Od sierpnia 1944 r., po wyparciu Niemców, te ziemie historycznego Mazowsza były już zajmowane przez Związek Sowiecki. Nowi okupanci, jak na innych polskich obszarach niewcielonych wprost do ZSRS, instalowali tam kolaboracyjne władze, z instytucjami terroru na czele.
Sowiecki terror
Jak wyglądało to „wyzwolenie” Polski przez Armię Czerwoną w latach 1944–1945 mówią na przykład meldunki wysyłane do władz polskich w Londynie przez Komendanta Okręgu Białostockiego AK (a po rozwiązaniu AK – Armii Krajowej Obywatelskiej, AKO) ppłk. Władysława Liniarskiego „Mścisława”. Są to źródła o tyle szczególne, że pisane przez dowódcę, który kierował polskim oporem na tym obszarze przez ponad trzy i pół roku niezwykle okrutnej okupacji niemieckiej.
„(…) NKWD organizuje łapanki i wciela do wojska (…) Konty[n]genty rolne trzykrotnie wyższe jak za niemców [tak w oryginale] (…) Narzędzia rolnicze armia wywozi na Wschód. Niesłychane w dziejach grabieże, morderstwa, gwałcenia kobiet, strzelanie do ludzi (…) dla przyjemności (…) NKWD i PKWN z wściekłością aresztują żołnierzy A.K. i rodziny. Badania bestialskie. Bicie drutem kolczastym, wbijanie gwoździ za paznokcie, łamanie żeber (…)”
– pisał w depeszy datowanej na 15 stycznia 1945 r. Pod koniec marca 1945 r. meldował zaś:
„(…) N.K.W.D. i Berlingowcy stosują niesłychany terror do ludności polskiej (…) spalono wieś Guty pow. Ostrów Mazowiecka, ludność wymordowano – dzieci i kobiety żywcem wrzucano w ogień. Stałe obławy i aresztowania (…) Zbóje N.K.W.D. w ciągu tych paru miesięcy dziesięć razy tyle zniszczyli ideowych Polaków co hitlerowcy w ciągu 4-ech lat (…)”.
Inne meldunki informują o stosowaniu przez sowietów nalotów lotniczych, bombardowaniach i ostrzale z karabinów pokładowych wsi i lasów, o użyciu artylerii i broni pancernej przeciwko oddziałom powstania antykomunistycznego.
Okolice Wysokiego Mazowieckiego, Dąbrowy-Łazów, Szepietowa i Dąbrowy-Moczydeł – teren, na którym 30 kwietnia 1945 r. starł się oddział podziemia antykomunistycznego z pacyfikacyjną grupą NKWD. Mapa topograficzna Wysokie Mazowieckie Pas 37 Słup 35, arkusz tzw. serii: Mapa taktyczna 1:100 000 WIG. Warszawa, Wojskowy Instytut Geograficzny, 1935 (ze zbiorów Biblioteki Narodowej)
Sowiecką metodą okupacji Polski był, graniczący z eksterminacją, terror. Jego celem było wyeliminowanie polskich elit i ludzi gotowych aktywnie sprzeciwiać się władzy komunistycznej, a zastraszenie i kompletne spacyfikowanie reszty mieszkańców okupowanych przez ZSRS terenów przedwojennego woj. białostockiego. W tych antypolskich działaniach uczestniczyły również miejscowe władze kolaboracyjne, którym sowieci stopniowo przekazywali kontrolę nad ludnością.
Integralną częścią sowieckiej polityki okupacyjnej było również złodziejstwo i ono stało się de facto przyczyną sekwencji wydarzeń, które doprowadziły do starcia i zbrodni sowieckiej z 30 kwietnia 1945 r.
Odpis meldunku Wojewódzkiej Komendy MO w Białymstoku zakłamującego okoliczności wydarzeń, mających miejsce 30 kwietnia 1945 r. pod wsią Dąbrowa-Moczydły: zawyżający ponad dwukrotnie faktyczną liczbę polskich żołnierzy, którzy zaatakowali wtedy sowiecką grupę karną, i wielokrotnie liczbę Polaków poległych w walce z rąk sowietów i ich kolaborantów. Białystok, 10 maja 1945 r. (fot. z zasobu AIPN)
Radiogram nr 85 (datowany na 3 maja 1945 r.) Komendanta AKO krypt. „Sarna” ppłk. Władysława Liniarskiego „Mścisława” do Rządu RP na uchodźstwie (w Londynie) w sprawie aktów zbrodni popełnianych na ludności Podlasia i Mazowsza przez NKWD i UB. Dokument pochodzi ze zbioru przekazanego do zasobu IPN przez ks. Jana Domińskiego (z zasobu AIPN)
Radiogram nr 96 z 12 maja 1945 r. Komendanta Okręgu AKO krypt. „Sarna” ppłk. Władysława Liniarskiego „Mścisława” do gen. Tadeusza Komorowskiego „Bora”, Naczelnego Wodza Polskich Sił Zbrojnych, w sprawie pacyfikacji wsi Dąbrowa-Moczydły i Kuczyn dokonanych przez NKWD, UB i MO. Dokument pochodzi ze zbioru przekazanego do zasobu IPN przez ks. Jana Domińskiego (z zasobu AIPN)
Odbicie więźniów i zemsta sowietów
28 kwietnia 1945 r. patrol NKWD dokonał grabieży we wsi Dąbrowa-Łazy, na co zareagowała miejscowa siatka Narodowych Sił Zbrojnych (NSZ), likwidując w walce dwóch sowietów. Grupa karna z 2. pułku pogranicznego NKWD weszła do tej samej wsi dwa dni później, aresztując kilkanaście osób podejrzewanych przez sowietów o współpracę z polskim podziemiem. W rewizjach i przesłuchaniach uczestniczyli też kolaboranci z MO i UB w Wysokiem Mazowieckiem. Improwizowany, ale zorganizowany błyskawicznie oddział polskiej konspiracji antykomunistycznej przygotował zasadzkę na okupantów, chcąc przede wszystkim uwolnić aresztowane osoby. W jego skład weszli m.in. żołnierze NSZ kompanii chor. Feliksa Łuniewskiego „Żbika” i patrolu AKO ppor. Romana Ostrowskiego „Wichra”, łącznie około 60 ludzi.
Grupa sowiecka, prowadząca aresztowanych (których po drodze maltretowano), została zaatakowana przez Polaków w okolicy wsi Dąbrowa-Moczydły. Polski atak zaskoczył sowietów i umożliwił ucieczkę kilku aresztowanym. Niestety, pozostałe sześć konwojowanych osób sowieci z zimną krwią zamordowali.
Parogodzinne starcie ogniowe nie przynosiło rozstrzygnięcia, a o konieczności wycofania się polskich żołnierzy zadecydowała bardzo silnie uzbrojona odsiecz, jaką udało się sowietom ściągnąć na pole walki.
Nie był to jednak koniec tragedii miejscowej ludności. Najpierw ogień sowiecki, prowadzony również „na ślepo”, wywołał pożar zabudowań Dąbrowy-Moczydeł. Następnie sowieci zamordowali trzy kolejne osoby, w tym ojca, który trzymał na rękach, ratując je przed ogniem, dziesięciomiesięczne dziecko.
Okupanci systematycznie palili budynki, razem z żywym inwentarzem, jednocześnie zabraniając pod groźbą śmierci gaszenia ognia. W efekcie większa część zabudowy Dąbrowy-Moczydeł przestała istnieć.
Stanisław Zasztoft, obywatel Związku Sowieckiego, ukończył w Kujbyszewie szkołę dla przyszłych kadr komunistycznych służb terroru. W latach 1944–1945 był szefem PUBP w Wysokiem Mazowieckiem. Jego podwładni, a być może i on sam, brali udział w ekspedycji NKWD przeciwko mieszkańcom wsi Dąbrowa-Łazy 30 kwietnia 1945 r. (fot. z zasobu AIPN)
* * *
Według najnowszych ustaleń polskich ofiar walki stoczonej z sowietami 30 kwietnia 1945 r. w okolicach Dąbrowy-Moczydeł i dokonanej wtedy zbrodni sowieckiej mogło być trzynaście.
Dowodzący po stronie polskiej pod Dąbrową-Moczydłami zostali zamordowani przez kolaborantów sowieckich w przeciągu dwóch kolejnych lat: por. Roman Ostrowski „Wicher” w roku 1946, a chor. Feliks Łuniewski „Żbik” – 1947.
1 maja 2022 r. w Dąbrowie-Moczydłach odsłonięto i poświęcono pomnik, z krzyżem w centrum, upamiętniający ofiarę życia, jaką 30 kwietnia 1945 r. złożyli Polacy zamordowani wtedy przez sowietów i polegli w boju z okupantami. Wydarzenia te są przyczynkiem do kroniki powstania antykomunistycznego, ale zarazem ukazują jak okrutną i dotykającą zupełnie niewinnych osób była okupacja sowiecka Polski.
Więcej interesujących materiałów na profilu Archiwum IPN
