Tereny Ponidzia stały się areną krwawych walk między Wehrmachtem a Armią Czerwoną już latem 1944 r. W ich wyniku Busko-Zdrój znalazło się jednak poza terenem przyczółka baranowsko-sandomierskiego. Zmianę przyniosła rozpoczęta przez Sowietów 12 stycznia 1945 r. operacja wiślańsko-odrzańska. Następnego dnia do Buska wkroczyli żołnierze 33. korpusu piechoty, 5. armii gwardii, 1. Frontu Ukraińskiego. Tuż za nimi, pojawiły się formacje NKWD oraz buskiego Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego.
PUBP w Busku-Zdroju
Jego struktury były tworzone już od jesieni 1944 r. W dniu 1 listopada tego roku, pierwszym szefem PUBP w Busku-Zdroju został Stanisław Marzec. Od stycznia 1945 r. wydatnej pomocy w działaniach represyjnych udzielał mu Bronisław Baran, dowódca miejscowej Grupy Operacyjnej UB. Od końca 1945 r., na przestrzeni kolejnych lat buskim PUBP kierowali Stanisław Mozal, Wiktor Głuski, Andrzej Tomala, Henryk Machula, Tadeusz Ciosek, Franciszek Grześków i Tadeusz Prokop. Posiadali oni duże doświadczenie, poparte szkoleniami i kursami prowadzonymi przez służby sowieckie.
Jego struktury były tworzone już od jesieni 1944 r. W dniu 1 listopada tego roku, pierwszym szefem PUBP w Busku-Zdroju został Stanisław Marzec. Od stycznia 1945 r. wydatnej pomocy w działaniach represyjnych udzielał mu Bronisław Baran, dowódca miejscowej Grupy Operacyjnej UB.
Przykładem może być osoba Wiktora Głuskiego. Od 1941 r. pełnił służbę w Armii Czerwonej, a od 1943 r. w ludowym Wojsku Polskim. W marcu 1944 r. rozpoczął kurs w Szkole Specjalnej NKWD w Kujbyszewie. Po jego ukończeniu w lipcu 1944 r. pełnił służbę w Wojewódzkim Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego w Lublinie. W styczniu 1945 r. został szefem PUBP i dowódcą Grupy Operacyjnej w Olkuszu. W maju tego roku przejął kierownictwo PUBP w Sandomierzu. Z tak zdobytym doświadczeniem w październiku 1947 r. został szefem UB w Busku-Zdroju. Był bez reszty oddany nowej władzy. W opinii szefa WUBP w Kielcach płk. Józefa Pluty z 13 września 1949 r. tak został oceniony:
„Za okres pracy w organach B[ezpieczeństwa] P[ublicznego] woj. kieleckiego wykazał w latach największego nasilenia band reakcyjnych wiele bohaterstwa i poświęcenia w walce z wrogami Polski Ludowej, kierując akcjami lub biorąc bezpośredni udział w walkach”.
Tłumacząc ówczesną retorykę, trzeba dodać, że sukcesy w walce z „bandami reakcyjnymi” to nic innego jak bezwzględne zwalczanie oddziałów podziemia antykomunistycznego oraz wszelkich postaw i działań niepodległościowych.
Wykorzystywana była willa „Polonia”, w 1938 r. przez właściciela zapisana w testamencie na cele społeczne. W czasie wojny Niemcy zorganizowali w niej siedzibę Sondergericht, czyli Sądu Specjalnego. Więziono tu, torturowano i mordowano mieszkańców Buska i okolic. Przeznaczenie obiektu nie zmieniło się.
Po zajęciu Buska w styczniu 1945 r. miejscowy aparat bezpieczeństwa natychmiast przystąpił do budowania bazy swoich działań. Zabiegi te odzwierciedlały trend ogólnopolski, czyli adoptowanie obiektów użytkowanych wcześniej przez Niemców. Pierwszą siedzibą buskiej bezpieki był budynek przy obecnej al. Adama Mickiewicza 13. Był użytkowany jedynie przez kilka pierwszych miesięcy 1945 r. Jednocześnie wykorzystywana była willa „Polonia” dr. Leopolda Byrkowskiego, położona przy tej samej ulicy pod numerem 7. W 1938 r. została przez właściciela zapisana w testamencie na cele społeczne. W czasie wojny Niemcy zorganizowali w niej siedzibę Sondergericht, czyli Sądu Specjalnego. Więziono tu, torturowano i mordowano mieszkańców Buska i okolic. Przeznaczenie obiektu nie zmieniło się. Budynek jednak dość krótko był użytkowany przez UB, prawdopodobnie z uwagi na jego niewielką powierzchnię oraz fakt, że mieścił się w nim również Komitet Miejski Polskiej Partii Robotniczej.
Jeszcze więc w 1945 r. buski UB zajął użytkowane wcześniej przez Niemców więzienie przy ówczesnej ulicy Kościelnej (obecnie Sądowej) 7. Odtąd mieścił się tutaj areszt UB. Do dziś w kilku oknach piwnicznych zachowały się kraty – pozostałość po mrocznych czasach represji. W dawnych celach jeszcze do niedawna można było odnaleźć drzwi z charakterystycznymi wizjerami. Buska bezpieka co najmniej od 1947 r, użytkowała jeszcze jeden obiekt. Była to istniejąca do dziś kamienica położona przy ul. Bohaterów Warszawy 10. Sąsiaduje ona z opisanym wyżej aresztem, stanowiąc w ten sposób duży kompleks zajmowany pierwotnie przez UB.
Walki wokół Buska-Zdroju w maju 1945 r.
Komunistyczne służby represji natychmiast po zajęciu Ponidzia przystąpiły do eliminacji swoich przeciwników. Jednymi z najbardziej prześladowanych byli żołnierze podziemia narodowego. Mimo, że w styczniu 1945 r. Kielecczyznę opuściła Brygada Świętokrzyska Narodowych Sił Zbrojnych, to na jej terenie operowało wielu żołnierzy tej proweniencji.
Do największego w regionie starcia między oddziałami podziemia a komunistycznymi siłami represji doszło właśnie na Ponidziu, na przełomie maja i czerwca 1945 r. Jedną z kluczowych ról w działaniach represyjnych odegrali funkcjonariusze buskiego PUBP. Trwające cztery dni walki toczyły się wokół położonych koło Buska miejscowości Palonki, Kotki, Kameduły i Chruścice. Oddziałem NSZ dowodził Stanisław Sikorski „Jarema”, były adiutant dowódcy Brygady Świętokrzyskiej płk. Antoniego Szackiego „Bohuna”.
Rozgorzała bitwa, w wyniku której zginęło trzech ubowców, a kolejnych kilku zostało rannych. Grupa UB wycofała się, zaś podkomendni „Jaremy” przeszli do sąsiedniej miejscowości Kotki. Tutaj zostali ponownie zaatakowani przez oddział UB z Buska, wsparty Kompanią Szturmową z WUBP z Kielc oraz oddział NKWD.
W styczniu 1945 r., w czasie wymarszu brygady na zachód, „Jarema” wyruszył z misją do Komendanta Głównego NSZ gen. Zygmunta Broniewskiego „Boguckiego”. Otrzymał rozkaz pozostania na Kielecczyźnie i przejęcia kontroli nad pozostałymi tu żołnierzami. Dowodzony przez niego kilkudziesięcioosobowy oddział operował początkowo na terenie powiatu iłżeckiego. Pod koniec maja podjął marsz w kierunku powiatu włoszczowskiego. Celem było rozbicie więzienia UB w Pińczowie. 28 maja oddział dotarł do wsi Palonki. Niestety, został zadenuncjowany przez jedną z mieszkanek.
Zdołała ona powiadomić funkcjonariuszy PUBP w Busku-Zdroju. Ci zorganizowali Grupę Operacyjną, która rankiem 29 maja rozpoczęła atak na oddział „Jaremy”. Rozgorzała bitwa, w wyniku której zginęło trzech ubowców, a kolejnych kilku zostało rannych. Grupa UB wycofała się, zaś podkomendni „Jaremy” przeszli do sąsiedniej miejscowości Kotki. Tutaj zostali ponownie zaatakowani przez oddział UB z Buska, wsparty Kompanią Szturmową z WUBP z Kielc oraz oddział NKWD. W wyniku zaciętych walk, zginęło przypuszczalnie dziesięciu żołnierzy NSZ. Niestety ich los podzielił również dowódca. Prawdopodobnie ranny, został pojmany i zabity strzałem w tył głowy.
Do dzisiaj nie widomo, co stało się z jego ciałem. Mimo trwających poszukiwań, do dziś nie udało się ustalić miejsca jego pochówku. Pozostali żołnierze jego oddziału wycofali się w kierunku Pińczowa, gdzie zostali ponownie zaatakowani. Kolejne starcia rozegrały się pod Kamedułami i Chruścicami. Dowództwo przejął zastępca „Jaremy”, por. Mieczysław Kowalski „Grom”. On też przeprowadził oddział do powiatu radomszczańskiego, gdzie w lesie pod Piskorzeńcem połączył się z grupą dowodzoną przez mjr. Władysława Kołacińskiego „Żbika”.
Obława z marca 1949 r.
Mimo mijających lat, aktywność funkcjonariuszy buskiego PUBP nie malała. Mieli oni duży wkład w rozbicie wielu oddziałów podziemia niepodległościowego. Wśród nich była grupa dowodzona przez Władysława Pezdę. W czasie II wojny światowej podkomendnego Władysława Jasińskiego w oddziale „Jędrusiów” a później żołnierza Batalionów Chłopskich.
Po zakończeniu wojny kontynuował on walkę o niepodległość w szeregach organizacji „NIE”, a od 1948 r. był dowódcą niepodległościowej grupy zbrojnej pod nazwą Legion Czarnego Lwa. Aktywność oddziału spowodowała przeciwdziałania ówczesnej władzy. W lutym 1949 r. odbyło się spotkanie z udziałem kierownictwa jednostek UB i MO z Buska-Zdroju, Dąbrowy Tarnowskiej, Kielc, Mielca, Sandomierza i Tarnobrzega. Ustalono wówczas, że obława na grupę odbędzie się na terenie powiatu buskiego. Istotną rolę w przedsięwzięciu mieli odegrać właśnie miejscowi funkcjonariusze.
Po szybkim śledztwie, WSR w Kielcach wydał bardzo surowe wyroki. Pezdę, Dubiela i Roga skazano na karę śmierci. Witka na dożywotnie więzienie, zaś pozostałych trzech aresztowanych na kary od 12 do 15 lat więzienia. Bardzo surowo potraktowano tzw. „pomocników”. Na kary od 6 miesięcy do 13 lat pozbawienia wolności skazano aż 37 osób!
Do realizacji planów doszło w marcu 1949 r. W wyniku obławy w miejscowości Zawada w pow. buskim doszło do walki, w wyniku której zginęło dwóch konspiratorów – Stanisław Głuszek i Stefan Rodzeń. Czterej kolejni, czyli Władysław Pezda, Mieczysław Dubiel, Franciszek Miksza i Władysław Róg zostali aresztowani. W konsekwencji działań UB w krótkim czasie zatrzymano kolejnych trzech członków ugrupowania – Jana Kierysia, Wincentego Witka i Feliksa Glicę oraz 52 inne osoby, zdefiniowane jako „pomocnicy bandy”. Po szybkim śledztwie, 19 maja 1949 r. Wojskowy Sąd Rejonowy w Kielcach wydał bardzo surowe wyroki. Pezdę, Dubiela i Roga skazano na karę śmierci. Witka na dożywotnie więzienie, zaś pozostałych trzech aresztowanych na kary od 12 do 15 lat więzienia. Bardzo surowo potraktowano tzw. „pomocników”. Na kary od 6 miesięcy do 13 lat pozbawienia wolności skazano aż 37 osób!
Wyroki kary śmierci na ww. skazanych zostały wykonane 19 czerwca 1949 r. w więzieniu w Sandomierzu. Za „szczególne zaangażowanie” w rozbicie ugrupowania wyróżniono 49 funkcjonariuszy UB i MO. Wśród nich szefa buskiego PUBP Henryka Machulę, Komendanta Powiatowego MO w Busku Stefana Pieca oraz ośmiu innych buskich funkcjonariuszy.
Zakatowanie Eugeniusza Długosza
Ofiarami działań represyjnych padali wreszcie zwykli, niezaangażowani w działalność opozycyjną ludzie. Przykładem może być osoba Eugeniusza Długosza, od 1946 r. Powiatowego Lekarza Weterynarii w Busku-Zdroju. 22 października 1950 r. został on zatrzymany przez funkcjonariuszy miejscowego UB. Jak określono w postanowieniu o aresztowaniu:
„Nawoływał do czynów skierowanych przeciwko jedności sojuszniczej ze Związkiem Radzieckim, wyrażając się wrogo i obelżywie, o stosunkach ekonomicznych, kulturalnych i politycznych ze Związkiem Radzieckim, jako też rozpowszechniając, przestępczą i nieprawdziwą propagandę o sytuacji wewnętrznej w ZSRR”.
Po dwóch miesiącach brutalnego śledztwa w Busku został przeniesiony do więzienia w Kielcach. Tutaj skierowano przeciwko niemu akt oskarżenia. Na rozprawę przed WSR w Kielcach w marcu 1951 r. nie został jednak doprowadzony. Z treści wydanego wówczas orzeczenia wynika, że powodem był zły stan zdrowia. Stwierdzono u niego gruźlicę i ubytek wagi o 25 kg. Miesiąc później, 27 kwietnia, wydano decyzję o uchyleniu aresztowania. Według relacji jego matki i siostry, był on całkowicie wycieńczony. Został skatowany i rozbity psychicznie. Według relacji Mieczysława Bocińskiego z Buska oraz współwięźnia Szymańskiego ze Skotnik Wielkich:
„Długosza bardzo źle traktowano, bito go i polewano zimną wodą. Kiedy wyszedł to już był bardzo chory. Zmarł kilka miesięcy po zwolnieniu z więzienia. Po jego śmierci ludzie w Busku mówili, że takiego dobrego człowieka ubowcy zniszczyli”.
Eugeniusz Długosz zmarł 27 lipca 1951 r. Miesiąc później zamknięto jego sprawę. Kluczowym w niej jest fakt, że po przewiezieniu z aresztu UB w Busku do Kielc, Długosz cały czas przebywał w szpitalu więziennym. Wszystko wskazuje więc na to, że torturom został poddany w buskim PUBP. Stąd z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć, że odpowiedzialność za jego śmierć ponoszą funkcjonariusze tego właśnie urzędu. Niestety, mimo prowadzonego przez Instytut Pamięci Narodowej w 2006 r. śledztwa, winnych tej zbrodni do dzisiaj nie udało się ustalić.
