Felicja Wolff urodziła się 5 listopada 1895 r. w Smogorzewie na Kielecczyźnie. Rodzina od 1910 r. mieszkała we Lwowie, gdzie Felicja uczęszczała do seminarium nauczycielskiego. W trakcie nauki związała się z ruchem harcerskim. W 1914 r. ukończyła kurs sanitarny.
Dla Polski
Po wybuchu I wojny światowej wstąpiła do Polskiej Organizacji Wojskowej. Pod pseudonimem „Ela” pełniła służbę kurierską, kolportowała prasę, brała udział ratowaniu polskich legionistów, którzy dostali się do rosyjskiej niewoli. W 1915 r. ukończyła naukę w seminarium, zdała egzamin dojrzałości i wiosną 1916 r. podjęła pracę w szkole w Krynicach pod Tomaszowem Lubelskim. Do Lwowa powróciła w listopadzie 1918 r., by wziąć udział w walkach w obronie rodzinnego miasta.
Podczas wojny polsko-bolszewickiej pracowała w szpitalach polowych i dowodziła polowym plutonem sanitarnym. W 1919 r. zaangażowała się w akcję plebiscytową na Śląsku Cieszyńskim. Za swoją odwagę odznaczona została Krzyżem Niepodległości i Krzyżem POW.
Odzyskanie niepodległości pozwoliło Felicji na powrót do nauczania. Początkowo pracowała w jednoklasowej szkole w Hucie Polańskiej. W 1924 r. otrzymała patent na nauczyciela szkół powszechnych i objęła posadę w siedmioklasowej szkole powszechnej w Supraślu. Niezmiennie zaangażowana w działalność społeczną i patriotyczną pracowała w harcerstwie – była instruktorką Chorągwi Białostockiej. Z jej inicjatywy, w lesie przy ul. Niepodległości, na mogile zbiorowej żołnierzy poległych w I wojnie światowej i w okresie 1918-1920, powstał Grób Nieznanego Żołnierza (istniejący do dziś).
W 1939 r. brała udział w kampanii wrześniowej w ramach Pogotowia Harcerek, a następnie rozpoczęła działalność konspiracyjną wstępując do Służby Zwycięstwu Polsce (następnie Związku Walki Zbrojnej/Armii Krajowej). Przyjęła pseudonim „Zawadzka”. Podobnie jak podczas I wojny światowej pełniła funkcję kurierki. Na swoją pierwszą kurierską misję ruszyła już w październiku 1939 r!
Długa droga do kraju
W grudniu1939 r. Felicja została zatrzymana przez sowieckich pograniczników, jednak po kilku dniach ją zwolniono. Po raz kolejny aresztowano ją podczas przekraczania granicy 5 maja 1940 r. Posługiwała się wówczas dokumentami na nazwisko Maria Zawadzka i pod takimi danymi figuruje w przechowywanych w Archiwum IPN dokumentach pozyskanych z ukraińskich archiwów. 25 stycznia 1941 r. Felicja Wolff skazana została na 8 lat łagrów i wywieziona do Karłagu k. Karagandy w Kazachstanie.
Wolność przyniósł Wolffównie traktat Sikorski-Majski i formowanie Armii Polskiej. Po zwolnieniu z obozu, w październiku 1941 r. dotarła do Buzułuku i wstąpiła do 6. Dywizji Piechoty „Lwów”. Została komendantką plutonu sanitarnego, pod którego opieką znaleźli się byli jeńcy i zesłańcy ciągnący do armii gen. Andersa, w tym wycieńczona ludność cywilna.
Od 1 grudnia 1941 r. pełniła funkcję komendantki Pomocniczej Służby Kobiet przy 6. DP. W lipcu 1942 r. ukończyła Szkołę Podchorążych Piechoty w Shahrisabz.
Po ewakuacji armii z ZSRS, przez Iran i Irak trafiła do Włoch. Przydzielona do 3. Sanitarnego Ośrodka Ewakuacyjnego, przeszła cały szlak bojowy 2. Korpusu Polskiego, biorąc udział w bitwie o Monte Cassino oraz w walkach o Ankonę i Bolonię, i niosąc pomoc rannym żołnierzom. Ci, z którymi zetknęła się w czasie służby, zapamiętali ją jako osobę odważną, pełną energii i empatii.
Zakończenie wojny zastało Felicję we Włoszech. Wydawałoby się, że po latach służby nadszedł dla niej czas odpoczynku. Wręcz przeciwnie, wkroczenie do Polski Sowietów sprawiło, że Felicja nie przeszła do „cywila”, ale podjęła służbę jako kurierka w Biurze Planowania 2. Korpusu.
Powrót do działalności kurierskiej
Zadaniem biura było utrzymywanie łączności z Polską, wspomaganie ośrodków konspiracyjnych i zbieranie informacji o sytuacji w okupowanym kraju. Wykorzystując swoje wieloletnie doświadczenie Felicja, występując pod pseudonimami „Ela” i „Ciotka”, w latach 1945-1948 kilkukrotnie przedostawała się do Polski.
11 czerwca 1949 r. została aresztowana na granicy niemiecko-czechosłowackiej.
W Archiwum IPN znajduje się obszerna dokumentacja dotycząca jej zatrzymania. Czechosłowaccy pogranicznicy już w lipcu przekazali Felicję swoim polskim „kolegom” z Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Katowicach. Podczas przesłuchań Felicja, podejrzewana o szpiegostwo, twierdziła, że naprawdę nazywa się Anna Neumann (m.in. na to nazwisko posiadała dokumenty podczas zatrzymania), konsekwentnie też trzymała się wersji życiorysu, wg której urodziła się w Wilnie w rodzinie kupieckiej, w 1943 r. została wywieziona na roboty przymusowe i w Niemczech zastał ją koniec wojny, a do Polski udaje się, by odnaleźć siostrę. Ani przesłuchania przez funkcjonariuszy, ani działania agentury celnej w więzieniu Sosnowiec-Ostrogórska, gdzie została osadzona, nie doprowadziły do potwierdzenia zarzutów.
Pomimo że funkcjonariusze bezpieki podejrzewali, że zeznania Felicji to przemyślnie przygotowana legenda, wobec braku jakichkolwiek dowodów 10 października 1949 r. prokurator Wojskowej Prokuratury Rejonowej w Katowicach przekazał podejrzaną do dyspozycji prokuratury cywilnej w Sosnowcu, która 22 października umorzyła postępowanie i nakazała zwolnienie aresztowanej.
Felicja była wolna. Zdawała sobie jednak sprawę z tego, że bezpieka już jest na jej tropie….
Pętla się zaciska
W listopadzie 1949 r. aresztowany został Tadeusz Cieśla, również kurier Biura Planowania. Uzyskane od niego w toku śledztwa informacje pozwoliły na ustalenie, że Anna Neuman to w rzeczywistości poszukiwana kurierka ps. „Ela”, „Ciotka”. Dane o kontaktach i działalności Felicji pozyskała bezpieka także w trakcie przesłuchań innych aresztowanych.
Już w lutym 1950 r. zapadła decyzja o wszczęciu poszukiwań Anny Neuman. W kwietniu 1950 r. bezpieka ustaliła jej miejsce zamieszkania w Warszawie. Lokal przy Marszałkowskiej 4/2 i wszystkie zameldowane tam osoby poddano obserwacji, ustalono przeszłość i kontakty współlokatorów Felicji, zawerbowano informatorów mających kontakt z obserwowanymi, rozważano instalację podsłuchu telefonicznego.
Równocześnie, niezależnie od działań wobec Wolffówny, Departament I MBP prowadził rozpracowanie Haliny Budnej, kurierki Komórki Łączności z Zagranicą Komendy Głównej AK/WiN. W toku obserwacji Budnej w kwietniu 1951 r. ustalono, że kontaktująca się z Haliną osoba, znana jako Maria Kwiecińska, to obserwowana Anna Neuman.
Bezpieka, bojąc się, że rozpracowywane kurierki uciekną za granicę, postanowiła zatrzymać obydwie jednocześnie. W tym celu opracowano szczegółowy plan operacyjny. Przerzut przez granicę polsko-niemiecką zorganizować miał podstawiony przez bezpiekę agent. Do odegrania pośredników odbierających kurierki po niemieckiej stronie granicy wyznaczono posługujących się językiem niemieckim informatora i pracownika UB.
Pięciu funkcjonariuszy WUBP w Zielonej Górze, przebranych za pograniczników, miało czekać w zasadzce i dokonać zatrzymania. Akcję aresztowania przeprowadzono w nocy z 6 na 7 czerwca 1951 r. w miejscowości Zasiek. Aresztowane przekazano do dyspozycji Departamentu Śledczego MBP w Warszawie.
Podczas długiego i ciężkiego śledztwa Felicja konsekwentnie nie przyznawała się do zarzucanej jej działalności wywiadowczej. Trwała też przy wersji życiorysu, zgodnie z którą była pochodzącą z Wilna Anną Neuman. Podczas przesłuchań i konfrontacji starała się przede wszystkim nie szkodzić innym. Sama z zadawanych pytań wnioskowała, jakie informacje posiadają przesłuchujący.
W przechowywanych w naszym archiwum doniesieniach agentki umieszczonej z Felicją w celi czytamy (doniesienie z 14 lipca 19151 r.)
„Nadal nie ma zamiaru nic o nikim mówić, postanowiła tylko uważnie słuchać, żeby się zorientować co bezpieczeństwo o niej wie. […]. W miarę posuwania się śledztwa zawziętość jej rośnie. Jest bardzo wytrzymała i silna – zmęczenia po niej prawie wcale nie znać”
oraz (w doniesieniu z 20 lipca 1951 r.)
„Upadek sił w ostatnich dniach, szybko się męczy. Postawa nadal jednak jak najbardziej nieprzejednana, samego śledztwa zupełnie nie boi się – lęk jest tylko o to, żeby innym nie zaszkodzić i czy za dużo o jej bliskich nie wiedzą”.
Dalsze życie
3 marca 1953 r. Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie pod przewodnictwem por. Stefana Michnika skazał Felicję Wolffównę na karę śmierci, utratę praw obywatelskich na zawsze i przepadek mienia. Najwyższy Sąd Wojskowy podtrzymał ten wyrok, jednak decyzją Rady Państwa z 18 sierpnia 1953 r. karę śmierci „złagodzono” do kary dożywotniego więzienia.
Na mocy amnestii w 1956 r. wyrok zamieniono na 12 lat więzienia. W 1957 r. Felicja uzyskała roczną przerwę w odbywaniu kary ze względu na zły stan zdrowia. Do więzienia już nie wróciła. Postanowieniem Sądu Warszawskiego Okręgu Wojskowego z 28 lutego 1958 r. została warunkowo zwolniona.
Po wyjściu na wolność Felicja pozostała właściwie bez środków do życia. Zamieszkała gościnnie u znajomej, dr. Ireny Wojnicz. Zatrudniła się w Państwowym Liceum Sztuk Plastycznych w Warszawie – początkowo była woźną i sekretarką, następnie nauczycielką kursów dla dorosłych. Co ciekawe, sądownie zmieniła nazwisko na to, którym posługiwała się konsekwentnie podczas aresztowania i do końca życia w oficjalnych dokumentach występowała jako Felicja Neuman.
Pomimo podeszłego wieku do końca pozostała aktywna – niosła pomoc chorym w warszawskich szpitalach, w miarę możliwości wspierała materialnie rodaków, którzy pozostali w Kazachstanie. Podczas stanu wojennego jej mieszkanie było lokalem kontaktowym i magazynem nielegalnych wydawnictw.
Felicja Wolff, niestrudzona kurierka, dama orderu Virtuti Militari, zmarła 2 października 1988 r. w wieku 93 lat w Domu Pomocy Społecznej im. św. Franciszka Salezego prowadzonym przez ss. szarytki w Warszawie. Została pochowana na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach.
W zbiorach Archiwum IPN znajdują się wielotomowe materiały operacyjne i śledcze dotyczące Felicji Wolff.
Więcej interesujących materiałów na profilu Archiwum IPN
