Pochmurny poranek drugiego dnia powstania. Niewielu powstańców ze Zgrupowania „Radosław” spało ostatniej nocy. Dzień zaczął się od alarmu przeciwpancernego. Czołgi sforsowały barykady na ul. Karolkowej – na wysokości stanowisk „Parasola”. Powstańcy od „Radosława” szybko wybiegli na pozycje. Jednak pojedynczo rzucane filipinki nie były w stanie zatrzymać dwóch czołgów. Dopiero wiązki granatów, rzucone pod gąsienice, je zastopowały.
Tak naprawdę czołgi nie szły do ataku, nie oddano ani jednego strzału z dział, chociaż miały zapas amunicji. Zdobycie czołgów spowodowało założenie plutonu pancernego w Zgrupowaniu „Radosław”. „Wacek” Micuta rozpoczął karierę powstańczego czołgisty.
Niemcy wzięci do niewoli wyjaśnili, że czołgi były uszkodzone. Czołgiści mieli dostarczyć je z fortu pod Zielonką do bazy remontowej w Warszawie. Nie zdawali sobie sprawy z wybuchu Powstania Warszawskiego. Na obu czołgach powstańcy od razu namalowali harcerskie lilijki oraz litery WP (Wojsko Polskie). Jeden z nich nazwano „Magdą”.
Droga konspiratora
Wacław Micuta urodził się 6 grudnia 1915 r. w Piotrogrodzie. Jego rodzina była prześladowana przez władze carskie, a ojca zesłano na Syberię. W 1921 r. przeprowadził się z rodzicami do Poznania. Aktywnie działał w harcerstwie, należał do „Poznańskiej Czarnej Trzynastki” im. het. Jana Zamoyskiego. W wakacje 1938 r. ZHP wysłało go do Stanów Zjednoczonych, aby opisał założenia organizacyjne i metody pracy Związku Skautów Amerykańskich. Wtedy też wybudował w pobliżu Chicago pierwszy stały obóz dla młodzieży Polskiego Zjednoczenia Rzymsko-Katolickiego – Camp Geryk, który istnieje do dzisiaj.
Niewiele brakowało, a w marcu 1940 r. wysłano by go do Oflagu. Zdołał jednak uciec z obozu przejściowego dla jeńców wojennych i w maju wrócił do Warszawy.
W 1939 r. skończył studia ekonomiczne na Uniwersytecie Poznańskim, po czym objął funkcję sekretarza wojewody śląskiego Michała Grażyńskiego. Gdy we wrześniu 1939 r. Niemcy zaatakowali Polskę, Micutę mianowano dowódcą zwiadu 3. baterii 7 dak Wielkopolskiej Brygady Kawalerii w Poznaniu. W czasie walk w Laskach pod Warszawą, 19 września, został ciężko ranny w prawe ramię. Niewiele brakowało, a w marcu 1940 r. wysłano by go do Oflagu. Zdołał jednak uciec z obozu przejściowego dla jeńców wojennych i w maju wrócił do Warszawy.
Micuta od 1940 r. aktywnie działał w konspiracji. Razem z przyjacielem Zygmuntem Zbichorskim „Zygmuntem” założyli fabrykę baterii elektrycznych „Anoda” przy ul. Olesińskiej 4 na Mokotowie. Dzięki ich bateriom konspiratorzy mogli używać aparatów radiowych. Poza tym prowadził szkolenia samochodowe w Warszawie i później we Lwowie (akcja „Ursus” i akcja „S”). Celem było przygotowanie kierowców dla jednostek pancernych i motorowych na wypadek rozpoczęcia walk zbrojnych. Rozgałęziona sieć szkolenia motorowego w konspiracji wykształciła około 10 000 kierowców.
Pod koniec lipca 1942 r. „Wacek” został aresztowany przez Gestapo we Lwowie. Mimo ciężkich przesłuchań nikogo nie wydał. Dzięki pomocy kolegów po trzech miesiącach go zwolniono i wrócił do działalności konspiracyjnej. Dwa lata później Wacław przyjechał z powrotem do Warszawy.
Powstańczy czołgista
Na wieść o nadchodzącym wybuchu powstania „Wacek” wystąpił o nowy przydział służbowy. Trafił do por. Ryszarda Białousa „Jerzego”. Pierwszym zadaniem Wacława oraz jego przyjaciela Zygmunta było przewiezienie „Jerzego” na miejsce koncentracji do Zakładów „Telefunkena” przy ul. Mireckiego.
Gdy zdobyto czołgi PzKpfw V Panther „Wacek” i „Zygmunt” znajdowali się przy dowództwie w domu na ul. Okopowej 41. Słysząc co się dzieje, wybiegli na ulicę. Po obejrzeniu zdobyczy doszli do wniosku, że czołgi można wykorzystać przynajmniej jako działa artyleryjskie. Płk Jan Mazurkiewicz „Radosław” wyznaczył Micutę na dowódcę Plutonu Pancernego. Aby uruchomić czołgi „Wacek” zawarł dżentelmeńską umową z niemieckimi jeńcami:
„Uruchomienie i użycie czołgów wymagało rozpoznania działa i umiejętności artyleryjskich oraz rozpoznania i umiejętności użycia silników i mechanizmów napędowych. Wstępne rozpoznanie czołgów dała mi załoga niemiecka wzięta do niewoli w zamian za pozwolenie ucieczki do swoich linii. Mechanizmy okazały się mniej skomplikowane, niż mogło się zdawać, a jeńcy chętnie mi objaśnili sposób ich użycia. Uciekali później do swoich pozycji, aż się za nimi kurzyło. Strzałów nie słyszałem, więc prawdopodobnie udało im się dobiec do swoich”.
Jako że oba czołgi były uszkodzone, pierwszym zadaniem stało się przywrócenie im sprawności bojowej. 4 sierpnia „Magda” już działała. Przez załogę pancerniaków pilnowana była jak największy skarb. Pełniący wartę „Wacek” wspominał:
„stałem przy czołgu, kiedy podszedł do mnie stosunkowo niepozorny cywil w płaszczu i kapeluszu. Zapytałem, kto on jest”.
Niepozornym cywilem okazał się sam dowódca AK Tadeusz „Bór” Komorowski, który również opisał tę chwilę:
„Byłem po cywilnemu, mając na ramieniu tylko zwykłą opaskę. Oficer, który był odkomenderowany do czołgu, chodził koło niego tak, jakby to było jego pierworodne dziecko, był wyraźnie zazdrosny i nie pozwalał się zbliżać do niego.
– Czego pan tu szuka? – fuknął”.
Czołg „Magda” wykorzystano m.in. w czasie natarcia na tzw. Gęsiówkę (obóz koncentracyjny KL Warschau przy ul. Gęsiej) oraz w czasie walk na cmentarzu wolskim. Ze względu na sytuację powstańców na Woli i wycofywanie się na Stare Miasto, 11 sierpnia uszkodzone czołgi porzucono.
Za walki na Woli Micutę odznaczono krzyżem Virtuti Militari V kl. Podczas walk na terenie dawnego getta został ranny w lewe płuco i trafił do szpitala przy ul. Krzywe Koło 4. Po krótkim pobycie w szpitalu ruszył na Czerniaków. 20 września, po przejściu kanałami na Mokotów, zdał dowodzenie plutonem i odszedł do szpitala.
Dalsze życie
Z Warszawy wyszedł razem z ludnością cywilną. Po wojnie nie ujawnił się. W efekcie rany ciężko chorował na gruźlicę płuc. Mimo to pozostawał niezwykle aktywny. Prowadził szkołę samochodową w Zakopanem, a od 1946 r. był naczelnikiem Wydziału Studiów i Szkolenia w Państwowym Przedsiębiorstwie Transportu Drogowego w Warszawie oraz naczelnikiem Wydziału w Centralnym Urzędzie Planowania. W ramach CUP towarzyszył Sekretarzowi Europejskiej Komisji Gospodarczej (EKG) Organizacji Narodów Zjednoczonych (ONZ) Gunnarowi Myrdalowi podczas jego wizyty w Polsce. Zdołał przenieść się z rodziną do Szwajcarii i, pracując dla EKG ONZ, sporządzał raporty o stanie gospodarczym krajów Europy Środkowej.
Na przełomie lat 60 i 70 w Republice Czadu przeprowadził akcję zalesiania pustynnego kraju, a w południowo-wschodniej Azji jako wicedyrektor Departamentu Narkotyków ONZ próbował zapobiegać wszelkim formom nielegalnej produkcji, konsumpcji i handlu narkotykami.
Przez całe życie Micuta starał się pomagać ludziom. W 1960 r. zgłosił się ochotniczo na misję pokojową ONZ do ogarniętego wojną byłego Konga Belgijskiego. Wykorzystując swoje doświadczenia wojenne doprowadził do pokojowego rozejmu walczących. Później uczestniczył w takich misjach w Rwandzie i Burundi. Jego zaangażowanie zostało docenione przez Sekretarza ONZ.
W swoim życiu działał na rzecz rozwoju krajów Europy Środkowej. M.in. dzięki jego pracy Polska otrzymała fundusze na regulację Wisły i włączono ją do zaawansowanego programu szkolenia przodujących kadr.
Na przełomie lat 60 i 70 w Republice Czadu przeprowadził akcję zalesiania pustynnego kraju, a w południowo-wschodniej Azji jako wicedyrektor Departamentu Narkotyków ONZ próbował zapobiegać wszelkim formom nielegalnej produkcji, konsumpcji i handlu narkotykami.
W 1976 r. Wacław Micuta przeszedł na emeryturę, ale to nie spowodowało, że oddał się relaksowi i odpoczynkowi. Swój czas poświęcił pracy społecznej na rzecz ludności mieszkającej w krajach Trzeciego Świata.
* * *
Życiorys Wacława Micuty jest niezwykły. Wydaje się wręcz niemożliwym, żeby jeden człowiek osiągnął tak wiele. W czasie wojny wykazał się odwagą i poświęceniem. Został dwukrotnie odznaczony krzyżem Virtuti Militari V kl. (w 1939 i 1944 r.), a w 1939 r. dostał również Krzyż Walecznych. W 2007 r. Prezydent RP Lech Kaczyński nadał mu Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. Micuta zmarł 21 września 2008 r. w Genewie.
