Modzelewski urodził się w Moskwie w 1937 r. jako Cyryl Budniewicz. Jego biologiczny ojciec był rosyjskim wojskowym, który w okresie wielkiej czystki trafił do łagru. Matka Natalia Wilter, tłumaczka i krytyczka literacka, pochodziła z rodziny zrusyfikowanych wileńskich Żydów. Tuż przed wojną związała się z Polakiem Zygmuntem Modzelewskim, także więźniem stalinowskim, późniejszym ministrem spraw zagranicznych (1947–1951).
W 1945 r. Cyryl/Karol przyjechał do Warszawy, gdzie w wieku ośmiu lat rozpoczął naukę języka polskiego. Jako użytkownik polszczyzny doszedł do wybitnych rezultatów. Wspominając wystąpienie Modzelewskiego podczas procesu w 1965 r., jego przyjaciel mówił:
„On tak pisze, jak mówi, czy też tak mówi, jak pisze – gotowymi zdaniami, z akapitami, bez powtórzeń, można to natychmiast nagrać i będzie gotowy tekst”.
Buntownik
Jako student historii Uniwersytetu Warszawskiego i działacz ZMP Modzelewski wziął udział w wydarzeniach 1956 r., uczestnicząc m.in. w wiecach robotników FSO na Żeraniu. Na fali Października, w wieku dwudziestu lat, wstąpił do PZPR.
W połowie lat sześćdziesiątych wraz z Jackiem Kuroniem opracował manifest polityczny pt. „List otwarty do partii”. W obszernym tekście autorzy z pozycji marksistowskich atakowali system PRL, głosząc m.in., że klasę kapitalistycznych wyzyskiwaczy zastąpiła w nim partyjna biurokracja. Prócz tego w „Liście” znalazły się ważne postulaty wolnościowe – zniesienia cenzury, wprowadzenia realnej wielopartyjności, likwidacji policji politycznej. Próba kolportowania tekstu zakończyła się aresztowaniem. Modzelewski został skazany na trzy i pół, a Kuroń na trzy lata więzienia. Już wcześniej obaj zostali usunięci z partii.
Pod koniec epoki Gomułki młody mediewista należał do liderów grupy komandosów. Kilka miesięcy po opuszczeniu zakładu karnego, w styczniu 1968 r., Modzelewski znalazł się wśród inicjatorów protestu przeciw zdjęciu z afisza Teatru Narodowego „Dziadów” w reżyserii Kazimierza Dejmka. Był autorem skandowanego przez uczestników manifestacji hasła „Niepodległość bez cenzury!”.
Za udział w wydarzeniach Marca ponownie dostał wyrok trzech i pół roku.
Choć w kolejnej dekadzie nie uczestniczył w budowaniu opozycji demokratycznej, po wydarzeniach Czerwca 1976 r. Modzelewski wystosował list do Edwarda Gierka. Do czynnej działalności antykomunistycznej wrócił w 1980 roku. Został jednym z liderów Solidarności (nazwę tę z resztą sam zaproponował), obejmując funkcję jej rzecznika prasowego. W stanie wojennym internowany, w latach 1982–1984 przebywał w areszcie pod zarzutem próby obalenia ustroju PRL. Do 1989 r. łącznie w celi spędził osiem i pół roku.
Wrocławianin i Polak
Gdy we wrześniu 1971 r. Modzelewski opuścił więzienie, zdecydował, że poświęci się nauce. Zamieszkał na Dolnym Śląsku (początkowo w Sobótce), gdzie – pilnie obserwowany przez SB – rozpoczął najspokojniejszy od lat okres życia.
Do śmierci na pytanie o to, skąd jest, odpowiadał: „Z Wrocławia”. W latach 1976-1981 i 1986-1994 był mieszkańcem stolicy Dolnego Śląska (zajmując – cóż za ironia! – lokal w dawnym średniowiecznym więzieniu). W niej pracował, współzakładał Solidarność, przez kilka lat należał do kadry historyków Uniwersytetu Wrocławskiego. W wyborach czerwcowych dzięki głosom Dolnoślązaków został senatorem. Pisał:
„Moją uczelnią był i jest [...] Uniwersytet Warszawski, ale moim miastem jest Wrocław [...]. To kwestia uczuć, czyli patriotyzmu lokalnego”.
Nie tylko wrocławska, ale i polska tożsamość bohatera stanowiła w pewnym sensie sprawę jego wyboru. W książce Zajeździmy kobyłę historii wspominał, że w wieku dziesięciu lat spotkał się w Moskwie z biologicznym ojcem. Matka zapytała wówczas Karola, czy chce zostać w ZSRS, czy woli wrócić do Polski. Zdecydował się na powrót. Biorąc rzecz mniej dosłownie – Modzelewski wielokrotnie w życiu mógł wybrać działalność intelektualną, do reszty zamieszkać w świecie nauki. Choć jako badacza par excellence wiele go to kosztowało, na wezwanie historii współczesnej tę średniowieczną jednak niemal zawsze porzucał.
Historyk
W okresie interbellum lat siedemdziesiątych Modzelewski miał poczucie, że to ostatni moment, aby osiągnąć coś w dziedzinie historii. Jako pracownik PAN zajął się doktoratem, obronionym w 1974 r. (Organizacja gospodarcza państwa piastowskiego), i habilitacją, uzyskaną – nie bez komplikacji – w 1978 r. (tekst o społeczeństwie i gospodarce Longobardów).
Po przełomie ustrojowym Modzelewski wycofał się z pierwszej linii walki politycznej. Choć w 1989 r. znalazł się w parlamencie (stało się tak, ponieważ wcześniej odmówiono mu paszportu, przez co musiał zrezygnować z wykładów w Paryżu), uważał, że swoją rolę jako działacz już wypełnił. W 1998 r. został odznaczony Orderem Orła Białego.
W wolnej Polsce profesor (od 1990 r.) Modzelewski w końcu mógł prowadzić zajęcia ze studentami, o czym przez wiele lat, w związku z nałożonym przez władze PRL zakazem pracy dydaktycznej, tylko marzył. Wykładał w kraju – we Wrocławiu i na Uniwersytecie Warszawskim – oraz zagranicą – m.in. w Collège de France i na Uniwersytecie Rzymskim. Jego najgłośniejszą pracą była wielokrotnie nagradzana książka Barbarzyńska Europa.
* * *
Karol Modzelewski należał do najważniejszych działaczy opozycji demokratycznej i grona ojców założycieli wolnej Polski. Rozważając problem motywów walki, której koszty – rodzinne, zawodowe, zdrowotne – przez wiele lat ponosił, prof. Andrzej Friszke mówił:
„On niósł etos radykalnego lewicowca […]. Tak był wychowany, w takiej atmosferze wyrósł – że człowiek po to żyje, żeby być aktywnym. Że powinien być aktywny. Powinien patrzeć na to, co się dzieje. Etos lewicowy podpowiadał, że powinien się buntować, próbować poprawiać świat. Nawet jeżeli za to trzeba zapłacić, i to dużo. Taka była atmosfera, w której wyrósł i która go przez całe życie prowadziła”.
W wypadku Modzelewskiego zatem, w ramach jego formacji i umysłowości, bunt był bezalternatywny. Miał go nazywać „życiodajnym impulsem chuligaństwa”.
