W latach 1919-1928 obok policji prewencyjnej funkcjonowała tzw. Policja Polityczna. Organizacyjnie jednocześnie podlegała Komendzie Głównej Policji Państwowej w Warszawie, jak i Ministerstwu Spraw Wewnętrznych. Policja Polityczna zajmowała się częścią zadań kontrwywiadowczych. Obok niej w każdej komendzie okręgowej działały urzędy śledcze, które prowadziły dochodzenia w sprawach skomplikowanych, kontrolowały policję śledczą i analizowały statystykę przestępczości. Na poziomie powiatu i miasta działały urzędy śledcze, które wykonywały główne zadania poprzez służbę patrolową, obserwacje, a także utrzymywanie kontaktu z policyjnymi informatorami.
W 1927 r. kolejna reforma zlikwidowała Policję Polityczną, a jej obowiązki spoczęły na urzędach śledczych. W Warszawie przy KG PP powstała Centralna Służby Śledczej – organ rejestracyjno-daktyloskopijny. W komendach wojewódzkich działały urzędy śledcze, komendach powiatowych i miejskich – wydziały śledcze. W mniejszych jednostkach ich ekspozytury. Zgodnie z nowymi wytycznymi w każdej jednostce PP powinien działać jeden ze wspomnianych organów pionu śledczego.
Krakowscy policjanci i przestępcy
Ze względu na spore braki w zachowanej dokumentacji po Policji Państwowej na Kraków-Miasto, trudno przedstawić całą statystykę przestępczości w oparciu o policyjne raporty. Na przykładzie lat 1920-1921 jaki rodzaj przestępczości dominował w sprawozdaniach?
Najwięcej było kradzieży – aż 352 przestępstwa w samym 1921 r. Następnie włóczęgostwo i lichwa – 220 zarejestrowanych przypadków. Na czwartym miejscu zakłócanie porządku publicznego – 219. We wspomnianych latach na terenie Krakowa miały miejsce 3 morderstwa.
W dokumentach figuruje rodzaj przestępstwa – obraza funkcjonariusza na służbie. W ciągu dwóch lat były 33 tego typu przypadki. Oprócz wspomnianych przykładów pojawił się jeden przypadek szpiegostwa i agitacji bolszewickiej w 1920 r. Ciekawe jest, że aż 1981 przypadki wykroczeń to kwestie dotyczące złamania przepisów handlowo-administracyjnych i sanitarno-administracyjnych.
Jaki rodzaj krył się pod nazwą „różne” trudno ocenić, ale w tym wypadku liczba jest spora, bo w samym 1921 r. wyszło 18851. W każdym razie, wyżej wspomniane przestępstwa były w czołówce policyjnych raportów.
Jednym z przykładów interwencji policji był wypadek na ul. Sławkowskiej mający miejsce 12 lutego 1927 r. Alojzy Walfeld spiesząc się na lotnisko w Makowicach jechał z nadmierną prędkością i potrącił śmiertelnie Feliksa Morawskiego oraz żebraka Pawła Tańczyka, ranił jednocześnie jedną osobę. Według świadków, Walfeldowi wbiegła przed samochód nieznana kobieta. Kierowca ominął ją, wjeżdżając jednak w innych przechodniów, a następnie uderzył w kamienicę nr 282. Przybyli na miejsce funkcjonariusze wykonali rysunek sytuacyjny znajdujący się poniżej.
Policja musiała zajmować się sprawami związanymi z nierządem oraz nielegalnym prowadzeniem domów publicznych. Krakowski policjant Franciszek Banaś3 we wspomnieniach wspominał o wykorzystywaniu seksualnym Polek pracujących w domach bogatych Żydów. Dzieci urodzone z takich „romansów” nie były uznawane przez Żydów, a ubogie Polki były zmuszone oddać je do domu opieki. Były przypadki, że dzieci te umierały z wycieńczenia, ponieważ były źle odżywiane4. Żydzi w obawie przed oskarżeniem o gwałt sami wnosili zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez służące. Wszystko się wyjaśniało, ale jak sam Banaś wspomniał, że winni nie ponosili ostatecznie odpowiedzialności za gwałty i fałszywe oskarżenia.
Pościgi i strzelaniny
Czy w historii międzywojennej krakowskiej policji miały miejsce spektakularne strzelaniny niczym z hollywoodzkich filmów? W pewnym sensie tak. W 1931 r. podczas eskortowania członka bandy kasiarzy Romana Michalskiego, na rogu ulicy Senackiej doszło do próby odbicia więźnia. Wspólnicy Michalskiego otworzyli ogień do eskortujących funkcjonariuszy. Raniony został policjant Kazimierz Witkowski. Roman Michalski i reszta jego kompanów ruszyli ulicą Kanoniczą w stronę Wawelu. Jednak ich próba ucieczki została powstrzymana przez zaalarmowanych strzałami policjantów. Doszło do wymiany ognia. Jeden z bandytów Franciszek Mikołajczyk został zastrzelony. Roman Michalski i Gustaw Makowicz zostali zatrzymani po krótkim pościgu5.
Jeszcze innym ciekawym wątkiem jest sprawa włamania do Muzeum Czapskich w 1921 r. Nie wiadomo kim byli włamywacze i gdzie można było ich szukać. Natomiast, jak się okazało, poszukiwani pozostawili po sobie ślady krwi i odciski palców na kawałkach stłuczonej szyby. Funkcjonariusze wydziału śledczego sfotografowali te ślady i zdjęcia przesłali do Komendy Głównej, w której mieściło się laboratorium daktyloskopijne. Wyniki zidentyfikowały jednego sprawcę, a drugi pozostał anonimowy6.
Bywały sytuacje, że funkcjonariusze będąc poza służbą musieli reagować w sytuacjach zagrożenia. 23 listopada 1924 r. kilku mężczyzn weszło do obiektu przy ul. Mazowieckiej 153, w którym odbywało się wesele. Mężczyźni ci zaatakowali gości weselnych, a jednego z nich ranili. Pan młody, a był nim st. przodownik Władysław Tobik, oddał strzał w kierunku napastników. Jeden z niezaproszonych „gości” został śmiertelnie raniony przez funkcjonariusza. Policjanci ze III Komisariatu (ul. Starowiślna 13) aresztowali napastników. Czyn st. przod. Tobika został potraktowany jako obrona własna i osób zgromadzonych na weselu7.
Szerokie pole służby
Policjanci byli obiektem ataku i niechęci społecznej. Źródeł takiego nastawienia należy szukać w czasach zaborów, kiedy policja kojarzyła się z aparatem nacisku zaborcy. Dlatego kandydatów szukano w Wojsku Polskim. Niejednokrotnie przesunięcie służbowe z WP do PP miały raczej charakter przymusu.
W 1926 r. w socjalistycznej gazecie „Naprzód” zamieszczono artykuł na temat rzekomych prześladowań aresztowanych na I Komisariacie przy ul. Starowiślnej – gazeta wspominała o „tajemniczych jękach”8. Policja nie zgadzała się z zarzutami dziennikarzy, wyjaśniając, że to odgłosy nietrzeźwych aresztantów, którzy dochodzą do siebie. W innym przypadku w 1921 r. funkcjonariusze policji próbowali zatrzymać oficera WP za jakieś przewinienie. Świadkowie zdarzenia oburzeni całym zajściem uniemożliwili dokonania aresztowania i pobili obu policjantów9. To wynikało z przeświadczenia części społeczeństwa, że Policja Państwowa to formacja podrzędna, ustępująca pod każdym względem Wojsku Polskiemu.
Krakowska policja angażowała się w walkę ze skutkami klęsk żywiołowych. Tak było w przypadku powodzi w Małopolsce w 1934 r., kiedy część funkcjonariuszy wyruszyła na służbę do Mszany Dolnej czy innych miejscowości. Innym przykładem było pomoc w gaszeniu pożaru magazynu na przesyłki kolejowe przy ul. Warszawskiej w 1927 r.
Policja zajmowała się także takimi sprawami jak kwestie przestrzegania spraw związanych z handlem.
Policja krakowska brała także udział w próbie rozbicia demonstracji robotników 6 listopada 1923 r. (w tym ostatnim wypadku krakowska policja nie wykazała się profesjonalizmem) czy likwidacji strajku w zakładach „Semperit” w 1936 r. To są tematy jednak na oddzielne omówienie.
1 ANK, Komenda Wojewódzka Policji Państwowej w Krakowie, Raporty Urzędu Śledczego okręgu krakowskiego, sygn. 29/248/111, s. 116-118.
2 ANK, Starostwo Grodzkie Krakowskie, Referat Ogólny, sygn. 29/218/98, S. 528.
3 Franciszek Banaś ps. „Stefan” (1901-1985) – polski policjant, uczestnik wojny polsko-bolszewickiej, „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata”.
4 F. Banaś, Moje wspomnienia, oprac. M. Kalisz, E. Rączy, Rzeszów 2009, s. 33.
5 ANK, Starostwo Grodzkie Krakowskie, Sprawy personalne i organizacyjne Policji Państwowej, sygn. 29/218/161, s. 725.
6 ANK, Starostwo Grodzkie Krakowskie, Sprawy personalne i organizacyjne Policji Państwowej, Przestępczość kryminalna, sygn. 29/218/171, , s. 1033.
7 ANK, Starostwo Grodzkie Krakowskie, Sprawy personalne i organizacyjne Policji Państwowej, Komenda Policji Państwowej Kraków-miasto. Raport sytuacyjny, sygn. 29/218/715, s. 1.
8 Zrobić porządek na komisariacie policji przy ul. Starowiślnej, „Naprzód”, nr 206 z 1926 r., s. 2.
9 T. Marszałkowski, Zamieszki, ekscesy i demonstracje w Krakowie 1918-1939, Kraków 2006, s. 81-83.
