Statystyki dotyczące pacyfikowanych wsi na terenie Białostocczyzny przedstawiają się dramatycznie. Niemcy w latach 1939-1944 spacyfikowali co najmniej 147 miejscowości, z tego aż 35 znajdowało się w byłym powiecie wysokomazowieckim. Stanowiło to 23,8% wszystkich spacyfikowanych miejscowości, nawet wliczając w to pacyfikacje z 1939 r.1.
Ciąg zbrodni
Pacyfikacje z 1939 r. wydarzyły się w trakcie przemarszu wojsk XIX Korpusu gen. Heinza Guderiana i przybrały formę zabijania pojedynczych mieszkańców lub ich niewielkich grup mieszkańców oraz mordowania jeńców wojennych. Głównymi sprawcami byli żołnierze 2. Dywizji Zmotoryzowanej oraz 10. Dywizji Pancernej. Doraźne egzekucje Wehrmachtu nie charakteryzowały się szczegółowym planowaniem. Ponieważ wśród zamordowanych Polaków byli jeńcy z WP, przypuszczać należy, iż w pobliżu spalonych miejscowości prowadzono starcia z grupami polskich żołnierzy, za co w odwecie Niemcy dokonywali zbrodni wojennych na cywilach i jeńcach.
Akcje pacyfikacyjne na wielką skalę na obszarze zachodniej części Bezirk Bialystok Niemcy rozpoczęli w 1943 r. 22 czerwca 1943 r. partyzanci Konfederacji Narodu w Kobylinie i Zawadach dokonali zasadzki na kolumnę niemieckich ciężarówek, zabijając 38 żołnierzy niemieckich i raniąc 17. W odwecie Niemcy wybrali do pacyfikacji leżącą w przedwojennym pow. wysokomazowieckim wieś Sikory-Tomkowięta. Według ustalonych wówczas danych, 13 lipca 1943 r. zamordowano 49 osób, w tym 16 dzieci, tj. wszystkich obecnych we wsi. Rozstrzelano także na tzw. Łysej Górze 30 mieszkańców wsi Laskowiec2.
Nie były to jedyne akcje pacyfikacyjne okupanta. 17 lipca 1943 r., w odwecie za stoczenie potyczki z żandarmerią niemiecką przez patrol wysokomazowieckiego Kedywu, dowodzonego przez por. Tadeusza Westfala „Karasia”, wymordowano wszystkich mieszkańców wsi Krasowo-Częstki gm. Nowe Piekuty, tj. 257 osób3. 21 lipca, prawdopodobnie za zabicie niemieckiego komisarza rolnego, spacyfikowano leżącą w gm. Kobylin-Borzymy wieś Wnory-Wandy, zabijając 26 do 28 osób4. W marcu 1944 r. za zabicie niemieckiego żandarma przez oddział wysokomazowieckiego Kedywu AK spacyfikowano wieś Jabłoń-Dobki, mordując jej mieszkańców.
Formą pacyfikacji mieszkańców powiatu wysokomazowieckiego były też masowe aresztowania z maja 1944 r., gdy, w akcji oddziału Kedywu AK pod dowództwem Tadeusza Westfala ps. „Karaś”, 25 maja na szosie warszawskiej zginął Filip Schweiger, dowódca posterunku żandarmerii w Tykocinie. Niemal natychmiast niemieckie władze bezpieczeństwa rozkazały oddać pod sąd doraźny 1500 osób w Bezirk Bialystok, co zakończyło się masowymi aresztowaniami i deportacjami do obozów koncentracyjnych.
Do serii pacyfikacji w regionie doszło także w 1944 r., podczas wycofywania się oddziałów niemieckich. (…) Jedną z najbrutalniejszych pacyfikacji z tego okresu była pacyfikacja wsi Roszki-Wodźki 6 sierpnia 1944 r. , podczas której zamordowano 16 mieszkańców wsi.
Największe aresztowania miały miejsce 27 maja 1944 r. (w wigilię Zielonych Świątek) w Tykocinie. W pobliżu, we wsi Radule, na szosie prowadzącej do Warszawy doszło do zamachu na niemieckiego oficera. Z Tykocina do obozów koncentracyjnych (Ravensbruck, Dachau, Mauthausen, Gross-Rosen, Stutthof i innych) wywieziono wówczas ponad 400 mieszkańców Tykocina oraz wsi Kobylin-Pogorzałki5.
Właśnie z akcją Niemców z końca maja 1944 r., wymierzoną w mieszkańców zachodnich rejonów Białostocczyzny, a mającą być zemstą na Polakach za śmierć wspomnianego niemieckiego oficera, należy wiązać aresztowanie i wywózkę 25 mężczyzn, mieszkańców wsi Roszki-Wodźki6 z 27 maja 1944 r. Wywiezieni trafili, podobnie jak wielu innych mieszkańców regionu, do ciężkiego obozu Gross Rosen, do pracy w kamieniołomach. Ci, którzy przeżyli, byli więzieni także w Sachsenhausen i Neuengamme.
Ze wsi Roszki-Wodźki wojnę przeżyło tylko trzech wywiezionych wówczas mężczyzn: Michał Idźkowski, Antoni Łupiński oraz Antoni Kalinowski. W trakcie aresztowania w maju 1944 r. Niemcy zamordowali także jednego z mieszkańców wsi, Feliksa Roszkowskiego. Jak wskazuje dochodzenie Okręgowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Białymstoku, Roszkowski został zamordowany bez żadnego konkretnego powodu: świadkowie zeznawali, że zabity nie dosłyszał polecenia Niemców, że trzymał ręce w kieszeni lub że zbyt wolno schodził po drabinie.
Zbrodnia z 6 sierpnia 1944 r.
Do serii pacyfikacji w regionie doszło także w 1944 r., podczas wycofywania się oddziałów niemieckich. Dochodziło często wówczas do zabijania przypadkowych cywili lub osób, które z jakiegoś powodu uciekały na widok żołnierzy niemieckich, ewentualnie nie wykonywały niemieckich poleceń np. stawienia się do kopania okopów.
Jedną z najbrutalniejszych pacyfikacji z tego okresu była pacyfikacja wsi Roszki-Wodźki 6 sierpnia 1944 r. , podczas której zamordowano 16 mieszkańców wsi. Ofiarami byli: Irena Kalinowska lat 14, Aleksandra Łupińska lat 55, Stanisława Łupińska lat 50, Józef Łupiński lat 56, Michalina Roszkowska lat 50, Leokadia Roszkowska lat 55, Regina Roszkowska lat 50, Salomea Roszkowska lat 64, Wacława Roszkowska lat 39, Weronika Roszkowska lat 50, Zofia Roszkowska lat 60, Zofia Julia Roszkowska lat 35, Jan Roszkowski lat 6, Stanisław Roszkowski lat 4, kilkumiesięczny Jerzy Roszkowski, Andrzej Roszkowski lat 857.
Mieszkańcy wsi utrzymywali, że wcześniej zostali ostrzeżeni o możliwej zbliżającej się pacyfikacji, dlatego część mieszkańców w porę opuściła wieś. Ci, którzy pozostali, nie uwierzyli w możliwość niemieckiego odwetu wobec zbliżającego się frontu lub nie zdążyli się ukryć. Według ustaleń prokuratorskich wymienione osoby zamordowane zostały na posesji Czesława Kalinowskiego. Zwłoki następnie przeniesiono do stodoły, która spłonęła. Przeżyła egzekucję, choć została ranna i udawała martwą, jedna z pojmanych mieszkanek wsi – Bronisława Kaczyńska.
„Chyba straciła przytomność bo nie pamiętała co się z nią działo. Dowódca oddziału egzekucyjnego podszedł do niej, wyciągnął pistolet i strzelił w głowę. Kula drasnęła ją w ucho, do końca życia już ledwo słyszała i na drugie ale przeżyła”8.
Niemcy dokonali pacyfikacji pod pretekstem zaginięcia na bagnach kilka kilometrów od miejscowości żołnierza Wehrmachtu lub, według innej wersji, ukraińskiego policjanta w służbie niemieckiej, najprawdopodobniej zabitego przez partyzantów.
7 sierpnia Sowieci zdobyli niedalekie Łapy, egzekucje we wsi Roszki-Wodźki były więc przez Niemców dokonywane w ostatnim momencie. We wsi spłonęło łącznie 15 domów i 61 budynków gospodarczych, zabito lub zrabowano większość zwierząt gospodarskich.
* * *
W okresie PRL zbrodnią obarczono pododdziały 129 lub 367 DP Wehrmachtu stacjonujące w okolicy, nie udało się jednak tego jednoznacznie potwierdzić. Zbrodni mógł dokonać także inny pododdział niemiecki. Los niewielkiej wieś Roszki-Wodźki potraktować można jako przykład jednej z dziesiątków nigdy nie rozliczonych zbrodni niemieckich na terenie Bezirk Białystok.
1 Wyliczenia własne autora na podstawie: M. Gnatowski, W. Monkiewicz, J. Kowalczyk, Wieś białostocka oskarża. Ze studiów nad …. s. 47, 65-190.
2 K. Krajewski, Uderzeniowe Bataliony Kadrowe….., 189-199. Paweł Niziołek z białostockiego IPN szacuje, że w Sikorach-Tomkowiętach mogło zginąć nawet 55 osób, nie jest bowiem jasna m.in. ilość zamordowanych dzieci, por. Paweł Niziołek, Ofiary pacyfikacji wsi Sikory-Tomkowięta (13 lipca 1943 r.) i Wnory-Wandy (21 lipca 1943 r.) – próba weryfikacji. Warsztat historyka a realia ochrony pamięci walk i męczeństwa [w:] „Rocznik Białostocki”, 2018, t.21, s. 287.
3 W. Monkiewicz, Z okupacyjnych dziejów…. s. 55-56. Por. P. Łapiński, T. Westfal „Karaś” (1915-1944). Żołnierz podlaskiego Kedywu, Białystok 2012, s. 30-32. 11 lipca 1943 r. na kolonii wsi Krasowo-Częstki doszło do potyczki, w której zginęło między 9 a 15 Niemców i osób w służbie niemieckiej oraz 3 członków AK.
4 Paweł Niziołek, Ofiary pacyfikacji wsi Sikory-Tomkowięta (13 lipca 1943 r.) i Wnory-Wandy (21 lipca 1943 r.). [w:] „Rocznik Białostocki”, 2018, t.21, s. 251-304.
5 M. Pisarska-Kalisty, „Z tej wywózki wróciłem ostatni…”. Mieszkańcy Tykocina w obozach koncentracyjnych 1944-1945, Tykocin 2007, s. 133-207.
6 Roszki-Wodźki, dawny zaścianek szlachecki rodziny Roszkowskich w gm. Łapy.
7 OKŚZpNP w Białymstoku, Akta Główne Prokuratora S 56/11/Zn, s.368–369.
8 red. D. Wysocka, Zamordowane wsie. Pacyfikacje w Bezirk Bialystok 1941-1944, Białystok 2020, s. 189.
