W maju 1978 r. ukazał się pierwszy numer „Domysłów”. Kluczową rolę przy powstaniu pisma, poza samym o. Czumą, który spełniał rolę swoistego patrona i opiekuna programowego, odegrał Przemysław Fenrych, wówczas już absolwent studiów historycznych na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, pracownik Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Szczecinie.
Był nieco starszy od pozostałych uczestników DA (rocznik 1951), z doświadczeniem działalności w duszpasterstwie dominikanów w okresie studenckim i dużymi zdolnościami organizacyjnymi. Imponował studentom wiedzą, prezentowaną na wygłaszanych raz w tygodniu w ramach działalności DA wykładach z historii Polski i Kościoła. W wyniku działań podjętych przez SB został wcześniej usunięty z pracy w szczecińskiej Wyższej Szkole Pedagogicznej. Doświadczenie tych represji dodawało mu tylko autorytetu w środowisku, o którym mowa. Był nieformalnym liderem środowiska młodych katolików, skupionego przy kościele jezuitów przy ul. Pocztowej w Szczecinie. On także stał się głównym animatorem przedsięwzięcia – pomysłodawcą, głównym redaktorem, oraz autorem znaczącej części tekstów.
„Domysły”
„Domysły” miały być z zamysłu formą samokształcenia i samorozwoju uczestników DA. Chodziło przede wszystkim o forum wymiany poglądów między zamkniętą grupą autorów. Pismo powielano na maszynie, przez kalkę, w warunkach domowych. Przepisywaniem zajmowało się kilka osób. Każdorazowo przygotowywano około stu egzemplarzy. Nie była to klasyczna bibuła, jak np. korowski „Robotnik”, przeznaczona do jak najszerszego kolportażu, a raczej rodzaj biuletynu wewnątrzorganizacyjnego. Jako taki periodyk nie podlegał cenzurze, natomiast prezentowane w nim treści nierzadko odnosiły się bezpośrednio do panujących wówczas w Polsce realiów politycznych.
Prezentowana w „Domysłach” wolna myśl wpisywała się w budowanie przestrzeni wolności w autorytarnym państwie. Fenrych w jednym z tekstów opublikowanych w pierwszym numerze, którego tematem przewodnim było „słowo”, pisał:
„Wolność słowa to sprawa obchodząca nas wszystkich. Trudno sobie wyobrazić wolność w jakiejkolwiek dziedzinie, gdy brak wolności słowa. […] To truizm nad truizmami, lecz niestety wciąż nie dość o tym mówić, że bez swobodnego przepływu informacji, bez możliwości ścierania się najrozmaitszych poglądów i idei nie ma co w ogóle myśleć o pozytywnym rozwoju każdego człowieka jak i narodu i państwa”.
Poddał jednocześnie krytyce sytuację, w której jedna z przeciwstawnych stron dialogu dysponuje argumentem siły. Stwierdził przy tym, iż
„administracyjne zamknięcie człowiekowi ust to odebranie mu jego indywidualności, odrębności, tego co najbardziej ludzkie – swobodnego myślenia. Jest to zabijanie prawdziwego człowieczeństwa, aby człowieka wolnego zamienić w bezwolny pionek. I wtedy można go już swobodnie poruszać. Trochę w przód, trochę w bok…”.
Trudno oprzeć się wrażeniu, że była to aluzja do jego własnych, wyżej wspomnianych doświadczeń.
Do listopada 1978 r. ukazało się sześć stosunkowo obszernych (od kilkunastu do kilkudziesięciu stron) numerów pisma (w tym jeden podwójny), z których każdy, wzorem pierwszego, poświęcony był konkretnemu tematowi przewodniemu. Były to mianowicie tematy następujące: nr 2 – sens życia, podwójny nr 3/4 – antykoncepcja i aborcja, nr 5 – podstawy wiary, nr 6 – ubóstwo, nr 7 – wolność i niepodległość.
Wobec rzeczywistości PRL
Większość publikowanych tekstów była rozważaniami na gruncie religijnym. Warto jednakże zwrócić uwagę na szereg artykułów, wyrażających stosunek autorów pisma do rzeczywistości społeczno-politycznej PRL.
W piątym numerze „Domysłów”, w okolicznościowym eseju historycznym, przygotowanym na kolejną rocznicę przegranej przez Polskę kampanii wrześniowej, Fenrych jasno wyraził swój stosunek co do istoty ustroju zbudowanego przez PZPR. Jego zdaniem zapoczątkowana przez Polaków we wrześniu 1939 r. batalia o niepodległość trwała nadal. Jej charakter w zmienionych warunkach uległ co prawda zmianie, nie ma rannych i zabitych, ale, jak czytamy w zakończeniu artykułu,
„walka o to, by naród polski był sobą, by wolno mu było żyć i czuć po swojemu, nie jest zakończona. I choć odbywać się musi (i to dobrze) na innej płaszczyźnie – nie wolno jej zaprzestać”.
Na okrągłą, sześćdziesiątą rocznicę 11 listopada 1918 r., rocznicy w PRL nieobchodzonej, zastąpionej 22 lipca – fałszywą datą powstania Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego – wydano specjalny numer „Domysłów”, poświęcony, jak już wspomniano, rozważaniom o Wolności i Niepodległości, pisanym wielkimi literami. Nie mogło w nim także zabraknąć dwóch okolicznościowych tekstów po wyborze na papieża kard. Karola Wojtyły: tekstu redakcyjnego (w którym wyrażono ogromną radość z dokonanego wyboru) oraz tłumaczenia artykułu z londyńskiego „Times’a”, w którym dokonano krótkiej charakterystyki położenia Kościoła katolickiego w PRL oraz wskazywano na znaczenie wyboru kardynała zza żelaznej kurtyny dla krajów całego regionu.
„Papież pochodzi z narodu, który Związek Radziecki od dłuższego czasu pragnie bezwzględnie ujarzmić. Dla chrześcijan z komunistycznej Europy wybór ten będzie z jednej strony dowodem zainteresowania Kościoła nimi, z drugiej powodem do coraz ufniejszego spoglądania w przyszłość”
– czytamy w rzeczonym tekście.
Zasadniczą część siódmych „Domysłów” zdominowały dwa obszerne teksty historyczne. W pierwszym Fenrych przedstawił temat „Polacy w walce o wolność, niepodległość i prawa człowieka. Rys historyczny”. Swoje rozważania rozciągnął aż do początków państwa polskiego w X wieku, jednak wnioski, do których dochodził, odnosiły się do sytuacji współczesnej. Autor stwierdzając, że Polacy nie mogą zaniechać swoich tradycji, reasumował:
„Trzeba domagać się wolności i przestrzegania praw człowieka zarówno przez państwo jak i społeczeństwo, trzeba uczyć wolności i szukać najlepszych rozwiązań urządzenia państwa tak, by wszyscy jego obywatele, ciesząc się wolnością mogli w pełni rozwijać swoją osobowość, tworzyć dobro i przekazywać je innym ludziom i ludom”.
Drugim ze wspomnianych tekstów historycznych było kalendarium polskiej drogi do niepodległości w latach 1914–1918, opracowane przez autora podpisanego jako Janek (prawdopodobnie był to Janusz Nagel).
W pozostałych artykułach numeru do bieżącej sytuacji politycznej odnosił się Ryszard Litwinionek, który swoje rozważania o wolności i niepodległości konstatował:
„Aby móc w pełni korzystać z dębu wolności, musimy posiadać niezależność i musimy umieć tę niezależność zabezpieczyć. To nasze polskie rozumienie spraw, bezpośrednio wpływa nie tylko na życie każdego obywatela, ale niesie z sobą określone reperkusje i w dziedzinie przekazywania tych wartości następnym pokoleniom i przede wszystkim w rozumieniu wizji życia społecznego i państwowego. Narzucanie nam obcych wzorów, tym bardziej wzorów absolutnie niezgodnych z duchem Ewangelii, zawsze w naszej historii kończyło się zdecydowanym ich odrzuceniem, a ucieczką i obroną stawał się Kościół Chrystusowy, a w szczególności Królowa Polski Matka Boża, czego Jasna Góra jest wymownym symbolem”.
Koniec projektu
Numer siódmy był jednocześnie ostatnim numerem „Domysłów”, które, jak wspomina redaktor prowadzący pisma, były przede wszystkim wynikiem pracy grupy entuzjastów. Nikt nie zakładał przy tym regularności, kolejne numery ukazywały się, kiedy pojawiał się jakiś pomysł i czas na jego realizację. Warto jednakże zwrócić uwagę, że „Domysły” przestały się ukazywać na kilka miesięcy po opuszczeniu Szczecina przez opiekuna DA przy Pocztowej. W wyniku interwencji podjętej przez władze państwowe, władze kościelne w sierpniu 1978 r. usunęły o. Czumę z miasta, wysyłając go na półroczne studia do kurii generalnej Towarzystwa Jezusowego w Rzymie. Powrócił on co prawda w lutym 1979 r., jednak nie objął już formalnie funkcji duszpasterza akademickiego i ostatecznie 3 września tego samego roku opuścił Szczecin, przeniesiony do domu zakonnego w Radomiu.
Wyjazd ojca Czumy osłabił ośrodek DA, czego wyrazem było m.in. właśnie zaprzestanie wydawania „Domysłów”, ale tylko przejściowo. Wydarzenia Sierpnia ’80 tchnęły w skupione przy kościele na Pocztowej środowisko katolików świeckich nową siłę do działania. Grono twórców pisma mogło wykorzystać doświadczenia zdobyte przy pracy nad „Domysłami”, włączając się w zapoczątkowaną wówczas solidarnościową rewolucję. Sam Fenrych w 1981 r. został rzecznikiem prasowym regionalnych władz „Solidarności” Pomorza Zachodniego oraz redaktorem naczelnym „Komunikatu Zarządu Regionu NSZZ »Solidarność«”.
