Niemiecka inwazja 1 września 1939 r. skłoniła setki tysięcy obywateli II Rzeczypospolitej do ucieczki z terenów ogarniętych walkami i zagrożonych nalotami. W miarę posuwania się Wehrmachtu w głąb kraju, na wschód lub południowy wschód uciekało coraz więcej cywilów, a jednocześnie wielu urzędników państwowych objęła ewakuacja. Znaczna część uchodźców nie zdołała się przedostać do Rumunii ani na Węgry i znalazła się na terenach, na które po 17 września 1939 r. wkroczyła Armia Czerwona. W efekcie podziału Polski między Niemcy i ZSRS ludzie ci utracili możliwość powrotu do domów.
Wielu uchodźców, z różnym powodzeniem, próbowało przejścia przez „zieloną granicę”, nieraz płacąc za to życiem.
W październiku i na początku listopada 1939 r. część uchodźców legalnie lub nielegalnie przekroczyła linię demarkacyjną na Bugu i Sanie, jednak później przejścia graniczne zostały zamknięte (niemieckie władze Generalnego Gubernatorstwa chciały uniknąć powrotu na jego teren Żydów, których wypędzano na wschód, poza obszar okupowany przez Wehrmacht). Wielu uchodźców, z różnym powodzeniem, próbowało przejścia przez „zieloną granicę”, nieraz płacąc za to życiem.
Cena akcji „Powrót do Rzeszy”?
Zawarty w Moskwie 28 września 1939 r. traktat o przyjaźni i granicy między Niemcami a ZSRS przewidywał umożliwienie przeniesienia się do Rzeszy ludności narodowości niemieckiej (volksdeutschów), która mieszkała na Kresach Wschodnich II RP. Analogiczne postanowienia przewidywały możliwość przesiedlenia Ukraińców i Białorusinów z ziem polskich, które okupowały Niemcy, do ZSRS. W wykonaniu tego postanowienia zawarto umowę, w wyniku której z polskich Kresów Wschodnich do Niemiec na przełomie lat 1939 i 1940 powróciło ponad 120 000 volksdeutschów (akcja „Heim ins Reich” – Powrót do Rzeszy).
Prawdopodobnie w związku z realizacją tej akcji (na której przeprowadzeniu władzom w Berlinie bardzo zależało), strona sowiecka postawiła warunek przyjęcia przez Niemcy również uchodźców. Na takie przyczyny zawarcia porozumienia w sprawie wymiany uchodźców wskazuje wypowiedź generalnego gubernatora Hansa Franka ze stycznia 1940 r.:
„Oczywiście, w wypadku przesiedleń musimy omówić ze Związkiem Sowieckim kilka nieprzyjemnych kwestii. Pomimo zaciekłego oporu i długiego wzbraniania się, zmuszono nas do [zawarcia] societas leonina [łac. – lwia spółka, w której jeden z udziałowców jest pozbawiony udziału w stratach, a drugi w zyskach], niewiarygodnie niekorzystnej umowy. Będziemy musieli przyjąć około 60 000 uciekinierów ze Związku Sowieckiego, lecz w zamian będziemy mogli wyekspediować tylko 14 000. Pozostaje tylko nadzieja, że gubernator [dystryktu krakowskiego Otto von] Wächter, którego wyznaczyłem szefem naszej komisji do tych spraw, przez kategoryczne stosowanie przyznanego nam przez Rosję prawa do wysiedleń będzie grał na zwłokę i uniknie tego, by Sowieci nie przysłali nam do kraju tych Żydów, Cyganów i Polaczków [Frank użył obraźliwego pojęcia Polacken], których wyrzuciliśmy dzięki szczęściu i sprytowi”1.
Sowietom zależało na usunięciu z zachodnich rubieży ZSRS uchodźców (których nazywano tam „bieżeńcami”), ponieważ jako osoby nieposiadające stałego miejsca zamieszkania i zatrudnienia były uznawane za potencjalnie niebezpieczne.
Współpraca totalitaryzmów
W celu przygotowania wymiany uchodźców w marcu 1940 r. odbyło się w Krakowie spotkanie niemieckiej i sowieckiej komisji, powołanych w celu realizacji tego przedsięwzięcia. Ustalono, w jakich miastach będą działać komisje rejestrujące osoby zamierzające skorzystać z możliwości przesiedlenia się. Jako siedziby niemieckich komisji rejestrujących na wyjazd do GG wyznaczono: Brześć nad Bugiem, Kowel, Lwów, Przemyśl i Włodzimierz Wołyński.
Ponieważ możliwie liczną grupę uchodźców zamierzano od razu wysłać do pracy w Rzeszy, faworyzowano zdrowych, silnych ludzi, najlepiej młodych lub w średnim wieku.
Natomiast sowieckie komisje rejestrujące na wyjazd do ZSRS znajdowały się w Białej Podlaskiej, Hrubieszowie, Jarosławiu, Warszawie i Zamościu. Kolejne spotkanie obu komisji odbyło się we Lwowie w maju 1940 r., już w trakcie wymiany uchodźców.
Szef niemieckiej komisji, gubernator Wächter informował Franka, że na wyjazd do Rzeszy zgłosiło się ponad dwukrotnie więcej osób, niż Niemcy zamierzały przyjąć. Dodał, że
„nastroje uchodźców są nadzwyczajnie antysowieckie i przyjazne wobec Niemiec i Generalnego Gubernatorstwa. Czynione są starania, by ludzi tych możliwie szybko dostarczyć do pracy do Rzeszy”2.
Do wyjazdu z ziem okupowanych przez ZSRS na tereny okupowane przez III Rzeszę zgłaszali się nawet Żydzi, chociaż zdawali sobie sprawę, że pod okupacją niemiecką nie czeka ich nic dobrego. W ich wypadku silniejsza od ewentualnego zagrożenia była chęć powrotu do rodziny po miesiącach rozłąki. Jedna z relacji zgromadzonych w Archiwum Ringelbluma wyjaśnia:
„bardzo wiele osób chciało wracać do domu, prawie wszyscy uciekinierzy. Większość z nich bowiem wyjechała lub wręcz uciekła w momencie paniki. Byli nieprzygotowani do drogi, z nieuporządkowanymi sprawami rodzinnymi, często pozostawili najbliższych bez środków do życia. […] Następną grupę stanowili rozczarowani [systemem komunistycznym]. W większości wiązało się to ze złymi warunkami pracy lub życia”3.
Łącznie z Kresów Wschodnich pod okupacją ZSRS chęć wyjazdu do GG zgłosiło 164 000 osób. Wobec tak dużego zainteresowania władze niemieckie ustaliły, że w pierwszej kolejności zależy im na sprowadzeniu do Rzeszy volksdeutschów (którzy z różnych względów nie zostali przesiedleni wcześniej), natomiast
„spośród uchodźców narodowości polskiej w pierwszej kolejności zaleca się uwzględniać rodziny urzędników, których przyjęto z powrotem do służby na poczcie, kolei, policji itd. na [polskich] ziemiach okupowanych. Zasadniczo nie należy uwzględniać byłych polskich oficerów oraz Żydów”4.
Ponieważ możliwie liczną grupę uchodźców zamierzano od razu wysłać do pracy w Rzeszy, faworyzowano zdrowych, silnych ludzi, najlepiej młodych lub w średnim wieku.
Powracających uchodźców objęto po stronie niemieckiej kilkudniową kwarantanną w obozach przejściowych, które znajdowały się w Białej Podlaskiej, Chełmie i Przemyślu. Uchodźcy zostali tam poddani badaniom lekarskim, dezynfekcji, rewizji i kontroli tożsamości. Funkcjonariusze Gestapo kontrolowali dokumenty i przeprowadzali krótkie rozmowy z uchodźcami (liczba aresztowanych nie jest znana). Wielu uchodźcom odebrano znaczne oszczędności, które chcieli przewieźć przez granicę (według władz niemieckich – nielegalnie).
W jedną stronę
Bilans akcji, która trwała od kwietnia do czerwca 1940 r. był następujący: z Kresów Wschodnich znajdujących się pod okupacją sowiecką wyjechało do Generalnego Gubernatorstwa 66 600 osób narodowości polskiej, niemieckiej, ukraińskiej i żydowskiej. Przedwojenne miejsce zamieszkania 43 600 osób, czyli zdecydowanej większości, znajdowało się na obszarze Generalnego Gubernatorstwa (w tej grupie znajdowało się 1 700 Żydów). Natomiast 9 800 osób, które pochodziły z terenów, które zostały wcielone do Rzeszy, zostało przewiezionych do obozu w Łodzi (w znacznej części byli to zapewne volksdeutsche). Z kolei 4000 uchodźców skierowano prosto do pracy w Rzeszy. Najwięcej osób przekroczyło granicę w Przemyślu – 34 000, w Hrubieszowie – 20 000, w Terespolu – 12 600. Wśród uchodźców, którzy z ZSRS wrócili do GG przez obozy przejściowe w Białej Podlaskiej i Chełmie było 9226 Ukraińców (liczba Ukraińców, którzy przekroczyli granicę w Przemyślu nie jest znana).
Z polskich Kresów Wschodnich do Niemiec na przełomie lat 1939 i 1940 powróciło ponad 120 000 volksdeutschów (akcja „Heim ins Reich” – Powrót do Rzeszy). Prawdopodobnie w związku z realizacją tej akcji, strona sowiecka postawiła warunek przyjęcia przez Niemcy również uchodźców.
O wiele mniejsze było zainteresowanie podróżą w drugą stronę – na wschód. Chętnych na wyjazd z Generalnego Gubernatorstwa do ZSRS było znacznie mniej niż oczekiwały władze ZSRS. O ile strona sowiecka deklarowała, że do wyjazdu zgłosi się 14 000 osób, wyjechało tylko około 1000 – byli to głównie Białorusini i Ukraińcy.
O skali nieufności władz sowieckich wobec „bieżeńców” świadczą kolejne wydarzenia. Osoby, które należały do grona uchodźców i zarejestrowały się na wyjazd do GG, a które nie zostały objęte akcją wymiany uchodźców, zostały deportowane z ziem wschodnich w głąb ZSRS na mocy decyzji NKWD. Byli to głównie Żydzi, których Niemcy nie chcieli przyjmować. Paradoksalnie to, że objęci zostali represjami sowieckimi, uchroniło ich przed niechybną śmiercią po niemieckiej inwazji na ZSRS. Wśród deportowanych byli jednak i Polacy, dla których przesiedlenie na wschód było kolejną falą represji, która ich dotknęła. Nie wszystkim udało się po wojnie stamtąd powrócić.
1 AIPN, Dziennik Hansa Franka, GK 95/2, Protokół konferencji kierowników wydziałów, 19 I 1940 r., k. 38.
2 AIPN, Dziennik Hansa Franka, sygn. GK 95/2, Protokół konferencji kierowników wydziałów, 10 V 1940 r., k. 165–167.
3 Konspiracyjne Archiwum Getta Warszawy, t. 3: Relacje z Kresów, oprac. A. Żbikowski, Warszawa 2000, s. 122.
4 Archiwum Państwowe w Lublinie, Urząd Okręgu Lubelskiego 1939–1944, 167 (mf. 101), Wytyczne do przeprowadzenia niemiecko-sowieckiej wymiany uchodźców, 4 IV 1940 r., k. 9.
