„Nikt mnie nie zwolnił z przysięgi, nic nie powiem!”.
W takich słowach Eugenia Prauss ucięła próbę podjęcia rozmowy na temat jej wojennych przeżyć i konkretnych działań w konspiracji. Miało to miejsce w 1980 r., podczas spotkania z przyszłym współautorem Historii Kielc do 1945 roku, wówczas doktorem, dziś profesorem dr hab. Adamem Massalskim, który zbierał materiały do książki. Mimo, że znali się osobiście z działalności harcerskiej, odmówiła ujawnienia jakichkolwiek szczegółów.
Po wybuchu wojny, 2 września zgłosiła się jako sanitariuszka do szpitala wojskowego w Kielcach. W ramach działalności w Wojskowej Służby Kobiet udzielała m.in. pomocy ofiarom zbombardowanego dworca kolejowego.
Do dziś nie wiadomo, jakie zadania miała przydzielone przez władze podziemia, ale ponoć „dużo mogła”. Takie słowa o niej znalazły się w grypsach wysyłanych z cieszącego się ponurą sławą kieleckiego aresztu WUBP. Od momentu przejmowania władzy na tym terenie przez władze komunistyczne, UB tropiło bezwzględnie żołnierzy podziemia, zapełniając cele gmachu przy ul. Buczka (dziś Paderewskiego). Wysyłającym i otrzymującym owe grypsy był aresztowany w 1946 r. por. Franciszek Jaskulski „Zagończyk”, żołnierz AK, komendant Inspektoratu WiN obejmującego pięć obwodów, w tym Radom i Kielce, pod kryptonimem „Związek Zbrojnej Konspiracji”. Został stracony 19 lutego 1947 r.
Od harcerstwa do „Zielonego Wigwamu”
Kim była Eugenia Prauss „Squaw”? Urodziła się 14 października 1905 r. w Kielcach w rodzinie inteligenckiej. W latach szkolnych wstąpiła do ZHP, przyrzeczenie złożyła w 1918 r. Po ukończeniu gimnazjum, a następnie Pedagogium dr Henryka Rowida w Krakowie, podjęła pracę w szkole powszechnej. Od 1928 r. była nauczycielką w Prywatnym Żeńskim Seminarium Nauczycielskim w Kielcach. W 1929 r. wyszła za mąż za artystę malarza, Stanisława Praussa. Przez cały czas do wybuchu wojny związana była z ZHP, prowadziła drużyny zuchowe, w 1931 r. objęła funkcję namiestniczki zuchowej w kieleckim Hufcu Harcerzy.
Po wybuchu wojny, 2 września zgłosiła się jako sanitariuszka do szpitala wojskowego w Kielcach. W ramach działalności w Wojskowej Służby Kobiet udzielała m.in. pomocy ofiarom zbombardowanego dworca kolejowego. Dostarczała też chorym żywność, datki pieniężne i papierosy. Szybko związała się z konspiracją, wstępując do organizacji Służba Zwycięstwu Polski. Przysięgę złożyła 19 września 1939 r.
Po zakończeniu wojny wróciła do nauczania w szkole. Opiekowała się też mężem, który, po przymusowym pobycie w Rzeszy, wrócił jako inwalida.
We wrześniu tego roku rozpoczęła tajne nauczanie we własnym mieszkaniu przy ul. Focha, a następnie w domu, zwanym „Zielonym Wigwamem”, przy ul. Dąbrowskiej 37 w Kielcach. Szkoła była zarejestrowana przy Gimnazjum i Liceum im. Królowej Jadwigi. Ukrywała także znajomych harcerzy z Szarych Szeregów, którzy z powodów konspiracyjnych nie mogli wracać do swych domów. Zapewniała im wikt, pomoc medyczną, opatrunki i lekarstwa. Zorganizowała „skrzynkę” prasy podziemnej, z której kolportowano ją do innych punktów na terenie miasta. W „Zielonym Wigwamie” przebywali również członkowie władz lokalnego konspiracyjnego harcerstwa.
„Mogła wszystko załatwić”
Po zakończeniu wojny wróciła do nauczania w szkole. Opiekowała się też mężem, który, po przymusowym pobycie w Rzeszy, wrócił jako inwalida. Jednak jej wojenna przeszłość szybko dała o sobie znać w nowej politycznej rzeczywistości.
Została tymczasowo aresztowana w związku z udaremnieniem ucieczki z aresztu WUBP por. Jaskulskiego „Zagończyka”. Akcja jego uwolnienia nie powiodła się, przechwycone przez bezpiekę grypsy ujawniły zaangażowanie w sprawę kilku osób, w tym Eugenii Prauss.
Pierwszy raz została aresztowana 29 czerwca 1945 r. za przynależność do AK, ale na mocy amnestii zwolniono ją 19 października tego roku. Jak wynika z późniejszych dokumentów z lat 50., wytworzonych przez bezpiekę, prawdopodobnie wtedy lub w przybliżonym czasie ujawniła się i zdała broń krótką, kaliber 7,35 mm, produkcji węgierskiej.
Według informacji posiadanych przez aparat bezpieczeństwa, miała też należeć do oddziału Kazimierza Załęskiego „Bończy”, a to oznacza, że mogła brać udział w tworzeniu struktur poakowskiego podziemia. Jaką rolę wówczas odgrywała, w tych głęboko zakonspirowanych strukturach? Tego nigdy nie ujawniła.
Do ponownego zatrzymania przez bezpiekę E. Prauss doszło 13 listopada 1946 r. Została tymczasowo aresztowana w związku z udaremnieniem ucieczki z aresztu WUBP por. Jaskulskiego „Zagończyka”. Akcja jego uwolnienia nie powiodła się, przechwycone przez bezpiekę grypsy ujawniły zaangażowanie w sprawę kilku osób, w tym E. Prauss. Oskarżono ją także o przynależność do nielegalnej organizacji, której nazwy bezpieka do końca nie znała, a także o współpracę z WiN. W istocie bezpieczniacy niewiele o niej wiedzieli – poza tym, że znała harcerkę, Jadwigę Hałubek, więzioną wraz z „Zagończykiem”. Dziewczyna w sprawie zorganizowania ucieczki poleciła mu kontakt z Eugenią Prauss, gdyż, jak twierdziła, ta
„mogła wszystko załatwić”.
I rzeczywiście czynnie włączyła się do przygotowań, załatwiZamknij oknoała sprawy finansów przeznaczonych na akcję, w jej domu odbywały się spotkania spiskowców. Niestety, plan nie powiódł się i organizatorzy zostali aresztowani.
Na mocy amnestii z 22 lutego 1947 r. orzeczoną karę darowano jej w całości. Odzyskała wolność, ale bynajmniej bezpieka nie przestała się nią interesować.
Podczas śledztwa Eugenii Prauss niczego nie udało się udowodnić, poza tym, że – jak zeznawała – chciała pomóc uwięzionemu człowiekowi. Częściowo więc przyznała się do winy, co odnotowano w akcie oskarżenia. Mówiła dużo i nic – umiejętnie unikając podania prawdziwych danych i ważnych szczegółów. Ostatecznie na mocy aktu oskarżenia z 24 lutego 1947 r. skazano ją na rok więzienia. Wyrok zapadł 15 kwietnia 1947 r.
Na mocy amnestii z 22 lutego 1947 r. orzeczoną karę darowano jej w całości. Odzyskała wolność, ale bynajmniej bezpieka nie przestała się nią interesować. Pozostawała pod nadzorem służby bezpieczeństwa, w latach 50. jej nazwisko pojawiało się w korespondencji pomiędzy wojewódzkimi strukturami SB w Kielcach i Wrocławiu. Ponownie była przesłuchiwana w sprawie aresztowanego w 1949 „Bończy”. Pracownicy aparatu represji dowiedzieli się niewiele nowego. Przestali się nią interesować dopiero w 1956 r.
* * *
Pracowała w SP i LO im. Królowej Jadwigi, a po jej likwidacji, w Szkole Podstawowej i Liceum Juliusza Słowackiego w Kielcach. Włączyła się do pracy harcerskiej w 1945 r. i została kierowniczką Wydziału Zuchowego w Komendzie Chorągwi Harcerzy. Rozkazem komendanta Chorągwi Kieleckiej z 24 kwietnia 1981 r. została mianowana harcmistrzynią.
W ostatnich latach, gdy poważnie niedomagała, opiekowali się nią harcerze i instruktorzy. Otrzymała wiele odznaczeń, w tym Złoty Krzyż „Za Zasługi dla ZHP”. Zmarła 21 listopada 1987 r. i została pochowana na Cmentarzu Starym w Kielcach.
