Był najstarszym, a zarazem najdłużej żyjącym spośród pisarzy, którzy wzięli udział w zdobywaniu niepodległości. Urodzony jeszcze przed Powstaniem Styczniowym, należał do grona ostatnich zesłańców syberyjskich. Ten trzykrotny więzień polityczny doświadczył dwóch wojen, doczekał odrodzenia Rzeczypospolitej w 1918 r. i widział początek nowego zniewolenia pod koniec II wojny światowej.
Jego droga życiowa była symboliczna dla pokoleń, które po klęsce Powstania Styczniowego odzyskały nadzieję na odrodzenie Polski i podjęły działania wiodące do tego celu. Jest biografia Sieroszewskiego zarazem świadectwem jego niezłomnej żywotności, hartu ducha i umiejętności przetrwania w konspiracji i w więzieniach, na zesłaniu i w heroicznym zrywie do walki na początku I wojny światowej. Jest świadectwem wytrwałości zarówno na polu bitwy, jak i w czasach pokoju, gdy uczestniczył w odbudowie państwa, był ważną personą publiczną oraz jednym z głównych inicjatorów kształtowania się środowiska kulturalnego i literackiego.
Pozostał pisarzem poniekąd autobiograficznym, jego utwory są bowiem osnute wokół wydarzeń z własnego życia ‒ od pierwszych powstałych na Syberii opowiadań o bytowaniu zesłańców wśród miejscowej ludności, przez międzywojenną prozę wspomnieniową o Syberii, po obszerne pamiętniki obejmujące prawie osiemnaście lat wygnania.
Urodził się na Mazowszu w zubożałej rodzinie ziemiańskiej, która po Powstaniu Styczniowym straciła większość majątku na skutek represji carskich. W młodości musiał zatem szukać innych środków utrzymania. Miał ‒ dzięki pomocy dalszych krewnych ‒ ukończyć szkołę w Warszawie, ale za nieprawomyślne zachowanie na lekcjach rosyjskiego został z niej usunięty z wilczym biletem. Zmuszony do znalezienia zajęcia zarobkowego, pracował jako pomocnik w warsztacie ślusarskim, a później jako robotnik w zakładach kolejowych, gdzie chodził do szkoły przyzakładowej.
Jej uczniowie zawiązywali kółka konspiracyjne o charakterze rewolucyjnym lub niepodległościowym. Ponieważ zetknął się z kołem Ludwika Waryńskiego, znalazł się w kręgu zainteresowania policji rosyjskiej. Aresztowany, trafił do X Pawilonu Cytadeli Warszawskiej jako więzień polityczny. Miał wtedy dwadzieścia lat.
Osiemnaście lat na Syberii
Jeszcze przed zakończeniem śledztwa dostał wyrok ośmioletniej zsyłki na wschodnią Syberię za udział w buncie więźniów. W 1880 r., po dziewięciomiesięcznej podróży, trafił do Wierchojańska w Jakucji.
Po pierwszej nieudanej próbie ucieczki rozpoczął przygotowania do następnej. Jego polscy i rosyjscy towarzysze niedoli wykorzystali nadarzającą się okazję: do Wierchojańska trafili amerykańscy rozbitkowie z wyprawy polarnej ‒ z nimi ustalono, że trzeba popłynąć rzeką Janą do Oceanu Arktycznego, a dalej na Alaskę. Amerykanie dostarczyli plan budowy obszernej łodzi. Grupa Sieroszewskiego zbudowała ją potajemnie w pobliżu osady. Gdy wiosną lody ustąpiły, uciekinierzy wyruszyli niezauważeni w niebezpieczną podróż. Pogoń dopadła ich na wybrzeżu oceanu.
Po powrocie do Wierchojańska Sieroszewski został skazany na „wieczne osiedlenie” z dala od większych ośrodków. Eskortowany ponad tysiąc kilometrów do miejscowości Kołymsk (Sriedniekołymsk) na dalekiej Północy, omal nie zamarzł na śmierć. Później wysłano go do samotnych osad Jakutów. Poznał bliżej ich życie i obyczaje, wśród nich spędził dalsze lata w Rosji, co zaowocowało artykułem o tym ludzie opublikowanym po rosyjsku oraz pierwszą jego pracą etnograficzną Jakuty Opyt etnograficzeskogo issledowanija (Jakuci. Próba analizy etnograficznej) wydaną w 1896 r. w Petersburgu. Dzięki owemu wkładowi w naukę władze carskie zaczęły go lepiej traktować ‒ otrzymał w 1892 r. paszport osiedleńczy umożliwiający podróżowanie po całej Syberii Wschodniej, a wreszcie zgodę na powrót do kraju. Tu ukazała się w 1900 r. poszerzona monografia Dwanaście lat w kraju Jakutów.
Tworzyć zdecydował się pod wpływem przeżycia, które opisał w pamiętnikach:
„Raz, gdym w słoneczne południe siedział ukryty wśród traw i rozmyślał nad swoim losem i poczynionymi spostrzeżeniami, kiedy szczególniej boleśnie i namiętnie szukałem celu dla całego mego dalszego życia, powiedziałem sobie: ‒ Będę opisywał wszystko, co tu widzę: lasy, wody, góry, a przede wszystkim ludzi!… Zostanę pisarzem Sybiru! Ogarnęła mnie nagle jakaś niepojęta radość, jak gdybym uczynił jakie wielkie odkrycie… Uczułem znowu słabnącą już we mnie pod wpływem osobistych cierpień zdolność do współczucia do wszystkiego co żyje, co żyje, co cieszy się, co walczy o prawo do szczęścia, do pełni rozkoszy i świadomości. – Będę pisarzem Syberii… ‒ powtórzyłem sobie w egzaltacji”1.
Został pisarzem nie tylko syberyjskim…
Trzykrotny więzień Cytadeli
Pierwsze jego utwory, przemycone do kraju opowiadania o pobycie na Syberii i życiu wśród Jakutów, wydrukowano pod pseudonimem „Sirko” w kilku czasopismach pod koniec lat osiemdziesiątych XIX w. Powstała wtedy również jego pierwsza powieść Na kresach lasów, która ukazała się w Petersburgu w 1894 r. Rok później poznał w tamtejszym polskim środowisku Józefa Piłsudskiego zesłanego w 1887 r.
W 1898 r. wrócił do kraju i zamieszkał w Warszawie. Zaangażował się w życie polityczne i literackie i znalazł się w kręgu Piłsudskiego i Polskiej Partii Socjalistycznej. W 1900 r. Rosjanie aresztowali go po raz drugi i osadzili na kilka miesięcy w Cytadeli Warszawskiej za uczestnictwo w nielegalnej manifestacji z okazji odsłonięcia pomnika Mickiewicza w 1898 r. By uniknąć ponownego wygnania, dołączył ‒ zapewne na skutek jakichś zakulisowych porozumień ‒ do wyprawy Rosyjskiego Towarzystwa Geograficznego na Syberię, gdzie wspólnie z Bronisławem Piłsudskim, zesłanym na wyspę Sachalin bratem Józefa, badał życie i obyczaje ginącego plemienia Ajnów.
Dopiero w 1904 r. dotarł do kraju okrężną trasą przez Japonię, Chiny, Koreę, Cejlon, Egipt i Włochy, zatrzymując się w drodze po kilka miesięcy, by odbyć egzotyczne wyprawy w niedostępne miejsca. Prowadził obserwacje i robił notatki do przyszłych książek. Swoje wrażenia zawrze później w opowiadaniach o Japonii, wyda też pierwszą książkę po polsku poświęconą Korei. Stanie się jednym z nielicznych rodzimych pisarzy swego czasu, którzy podejmą tematykę orientalną.
Po raz trzeci trafił za mury Cytadeli w 1905 r. za udział w wydarzeniach rewolucyjnych. Zwolniony, opuścił z żoną i trzema synami Warszawę i przeniósł się najpierw do Krakowa, a później do Zakopanego, wówczas ośrodka konspiracyjnego oraz kulturalnego. Wyjeżdżał stamtąd często, by z ramienia PPS wygłaszać odczyty we Lwowie, w Krakowie, a nawet w Wiedniu, podczas gdy jego żona kursowała jako kurierka do Warszawy.
Spory ideowe i personalne
„Kontakty Sieroszewskiego z Piłsudskim właśnie w czasach zakopiańskich były najczęstsze, najbardziej intensywne – odnotował wnuk pisarza Andrzej Sieroszewski. ‒ Wypełniały je bardzo konkretne, wspólne działania, stosunki towarzyskie i rozmowy na tematy polityczne. We wspomnieniu z jednej z takich rozmów, pióra Bogusława Miedzińskiego, jednego z bardzo bliskich współpracowników Piłsudskiego, pojawia się opis charakterystycznej dla Wacława postawy: »‘Sirko’, jak zawsze gorący i niecierpliwy, zaczął atakować Piłsudskiego o zbyt małe tempo, zbyt powolny rozwój organizacji strzeleckich. […] Proponował Piłsudskiemu, aby jak najprędzej zorganizować poważniejszy zastęp ludzi o znanych nazwiskach, dobrych mówców, i objąć teren zaboru austriackiego programowymi objazdami, aby w drodze odczytów, konferencji i zebrań dyskusyjnych przekonywać ludzi o potrzebie natychmiastowej i żywej akcji masowego przygotowania militarnego«. Piłsudski był nieco innego zdania, uważał, że zamiast »gadać«, należy szerzyć »modę na wojsko«, ale […] nie obrażał się za krytykę i sprzeciw”2.
Od zakopiańskich czasów Sieroszewski będzie zawsze wiernym zwolennikiem Piłsudskiego. Zaprzyjaźnił się z Żeromskim, choć obu dzielił stosunek do socjalizmu i sprawy narodowej, a zwłaszcza problem wyboru metod walki przez PPS. Kwestie te nie zaważyły jednak na ich znajomości i Sieroszewscy trafili kilka lat później za Żeromskim do Paryża.
Wcześniej gwałtowną polemikę podjął Sieroszewski z Sienkiewiczem, który pisał w 1906 r. w artykule Obecna chwila polityczna:
„Barbarzyński i pozbawiony mózgu socjalizm krajowego wyrobu oraz jego zagraniczny dla krajowego użytku surogat ogarnęły spore zastępy, zwłaszcza w klasie robotniczej, i zrobiły swoje. Mieliśmy przecie i usiłowania rewolucyjne – tę marną i niedołężną córkę niedołężnej rewolucji rosyjskiej. Rzuciła ona w ślad za matką kilka bomb, zabiła kilkudziesięciu rosyjskich policjantów, kilkuset polskich obywateli, a w końcu przeszła w to, w co musiała przejść właśnie dlatego, że nie była narodową – w zwykły bandytyzm”.
Dlatego też, dodawał Sienkiewicz, nie było bandytyzmu w Powstaniu Styczniowym. Polski nie obronią
„ani nasi dzisiejsi socjaliści, którzy jej głupio nienawidzą, ani anarchiści, którzy szarpią jej wnętrzności, ani w ogóle poboczni synowie rewolucji rosyjskiej i bratobójcy. Żeby bronić narodu, trzeba być z narodu i trzeba go kochać”3.
Sieroszewski, oburzony określeniem „bandytyzm”, odnoszącym się w domyśle do PPS-Frakcji Rewolucyjnej, odpowiedział ostro, że raczej Sienkiewicz jest winny „bandytyzmowi” za sprawą kreowanych przezeń postaci.
Na tropach Beniowskiego
W 1910 r. wyjechał z rodziną do Paryża, wciąż głównego emigracyjnego ośrodka swobodnego życia polskiego. Tam spotkał ‒ obok Żeromskiego ‒ Władysława Reymonta, Jana Kasprowicza, Andrzeja Struga i Bolesława Wieniawę-Długoszowskiego; tam organizowały się drużyny strzeleckie ‒ regularne oddziały szkolone do czynu zbrojnego, gotowe do wejścia w skład formacji wojskowych, gdyby sytuacja w kraju wymagała sięgnięcia po broń. Bo wojna, z którą wiązano tyle nadziei, wisiała już w powietrzu…
Tymczasem Sieroszewski był aktywny w polskim środowisku, m.in. w Towarzystwie Polskim Literacko-Artystycznym. Wśród kilkudziesięciu założycieli pojawili się, obok niego, Żeromskiego i Reymonta, inni literaci oraz malarze i rzeźbiarze: Strug, Oskar Miłosz, Bronisława Ostrowska, Olga Boznańska, Tadeusz Makowski, Tadeusz Pruszkowski, Władysław Skoczylas oraz Henryk Kuna.
Jechał do Paryża także z nadzieją, że znajdzie tam wiele materiałów do zamierzonej powieści o barwnych losach legendarnego Maurycego Beniowskiego, najsłynniejszego zesłańca syberyjskiego z czasów Konfederacji Barskiej. Beniowski pozostawił pamiętniki spisane po francusku, a Sieroszewski spodziewał się odkryć nieznane francuskie wątki jego biografii. Utwór powstały w Paryżu przedstawił Beniowskiego jako wybitną postać, wzór przywódcy, człowieka wielu talentów. Był drukowany najpierw w czasopismach krajowych, a później w dwóch częściach w latach 1916 i 1917.
Konspiracja w Paryżu
Kiedy w 1912 r. wybuchła pierwsza wojna bałkańska między Rosją i sprzymierzonymi państwami bałkańskimi a Turcją, odżyły w środowisku paryskim nadzieje na związaną z nią rychłą zmianę polskiej sytuacji. Entuzjasta Sieroszewski trwał na tym pierwszym emigracyjnym froncie bojowym i mimo swych 55 lat należał do głównych organizatorów paryskiego oddziału Związku Strzeleckiego ‒ ze znacznie młodszym od niego Wieniawą-Długoszowskim.
Zabiegał o finanse oraz broń, a także brał udział w szkoleniach i regularnych ćwiczeniach wojskowych w okolicach Paryża. Gdy Józef Piłsudski przyjechał na początku 1914 r. z wizytacją emigracyjnych kół strzeleckich do Paryża, zatrzymał się u Sieroszewskich ‒ tam mieściło się swego rodzaju biuro organizujące jego wystąpienia i spotkania polityczne. W stolicy Francji był człowiekiem nowym i budzącym obawy jako rewolucyjny socjalista, ale odczyt w Towarzystwie Geograficznym zjednał mu od razu uznanie. Powiedział w nim:
„Jedynie miecz waży dziś coś na szali losu narodów. Naród, który chciałby przymknąć oczy na tę oczywistość, przekreśliłby bezpowrotnie swą przyszłość. Nie wolno nam być takim właśnie narodem. Inicjatorowie ruchu wojskowego wskazali krajowi drogę, którą należy kroczyć. Lecz ostateczny rezultat zależy od intensywności zbrojnego wysiłku, od czynnego i uporczywego współdziałania całego narodu”4.
Sieroszewski uznał, że Piłsudski
„zdobył sobie serca tych, co go jeszcze nie znali, i odświeżył uczucia u starych przyjaciół. Nikt z nas nie przypuszczał, że zobaczymy się z nim w polu”5.
„Pan Wacław” w strzeleckim mundurze
W czerwcu 1914 r. Sieroszewscy postanowili wrócić do kraju. Musieli się rozdzielić: żona z synami pojechała do Warszawy, on sam zaś, ścigany nadal w Królestwie listem gończym, wyruszył do Krakowa. Wkrótce wyjechał do sanatorium w Truskawcu koło Drohobycza, by się podleczyć ‒ i tam zastał go wybuch Wielkiej Wojny. Stawił się natychmiast w Krakowie na Oleandrach, gdzie formowała się Pierwsza Kompania Kadrowa, by jako weteran, najstarszy wiekiem zwykły żołnierz, wstąpić w jej szeregi.
Wykonywał najpierw proste obowiązki ze służbą kurierską i pracą w kuchni włącznie. Przedstawiał sobą obraz malowniczy, uwieczniony w wielu opisach. Juliusz Kaden-Bandrowski wspominał po latach:
„Pamiętam później pana Wacława w Krakowie. […] Jak słonecznego przedpołudnia szedł Floriańską ulicą przez tłum żołnierzy, chłopków wzburzonych wieścią wojny, w strzeleckim mundurze z manlicherem na ramieniu. […] Ludzie wołali po drodze: ‒ Widzieliście Sieroszewskiego z karabinem?! Widzieliście? Przystał do Strzelca?! […] Otóż tak, był to strzelec żywy, rzeczywisty, realny, a zarazem jakoby zgoła urojony. Tu w czasie i przestrzeni Floriańską ulicą kroczący, a zarazem z najdalszych tajg i lasów, i w symbolu wszystkiego marzenia nieszczęśliwych zesłańców objawiony. […] Nie słyszał wołań owych, oddany chyba temu wielkiemu rachunkowi, który, jak w żadnym z innych pisarzy polskich, dokonywał się w nim najskrupulatniej, od wyroków śmierci, jakimi była pieczętowana młodość jego – aż do tej właśnie chwili”6.
Szlak bojowy arcyweterana
Pierwsza Kompania Kadrowa wyruszała 6 sierpnia 1914 r. i przekraczając granicę rosyjską, kierowała się w stronę Kielc. Sieroszewski bardzo chciał wziąć udział w tym historycznym marszu, ale Piłsudski nie zgodził się z racji podeszłego ‒ jak na żołnierza ‒ wieku i przeznaczył go do służby propagandowej. Razem z Kadenem-Bandrowskim i Gustawem Daniłowskim pisał odezwy wzywające do broni, przygotowywał materiały propagandowe. Długo jednak nie wytrzymał ‒ postanowił dogonić Pierwszą Kompanię i Komendanta.
Dogadał się z Ignacym Daszyńskim, który również chciał dołączyć do Piłsudskiego i dwa dni później spotkali się na krakowskich Błoniach. Musiała to być scena bardzo malownicza, podobnie jak dalsza wyprawa dwóch samotnych ułanów przez zabór rosyjski do Kielc. Daszyński wspominał w pamiętnikach, że gdy zajechał na Błonia na koniu ofiarowanym Strzelcom przez prezydenta Krakowa, czekał już na niego
„czcigodny obywatel Wacław Sieroszewski, wyekwipowany tak wszechstronnie na wojnę, że dźwigał na sobie całą górę wojskowego ekwipunku, trzymając w ręku »manlichera«, swoją dumę. […] Ruszyliśmy tedy cudownym rankiem, ja na olbrzymim koniu, a obok mnie, niskiego wzrostu, obładowany wszerz, słynny powieściopisarz i znakomity obywatel polski”7.
Dalszą drogę przemierzyli szlakiem literackim ‒ jak z Wesela Wyspiańskiego.
Najpierw zatrzymali się w bronowickim dworku Tetmajerów, a stamtąd zabrali się
bryczką Włodzimierza Tetmajera. W Bronowicach
„Sieroszewski siadł na magistrackiego olbrzyma, chcąc przypomnieć sobie czasy jazdy na sybirskich koniach… Karabin jego i ekwipunek wzięliśmy na bryczkę. Tak dojechaliśmy do dawnej granicy, gdzie Sieroszewski zlazł wreszcie z konia i gdzie wypiliśmy na pohybel zaborcom zdrowie niepodległej Polski węgrzynem Tetmajera”
– pisał Daszyński.
Przed Kielcami Sieroszewski dołączył do 2. Kompanii Piechoty, ale nie mógł nadążyć za młodszymi kolegami, przesiadł się więc do bryczki Piłsudskiego, gdy tylko spotkał go pod Chęcinami, i tak dojechał do Kielc. Mieszkańcy miasta przyjęli polskie wojsko bez entuzjazmu. Zawiedziony ich postawą, pisarz zaczął agitować podczas wieców na rzecz legionowego pospolitego ruszenia.
Piłsudski starał się wprawdzie kierować go raczej do akcji propagandowych niż regularnych zmagań orężnych, ale Sieroszewski uczestniczył w oddziale ułanów pod dowództwem Władysława Beliny-Prażmowskiego w przemarszach i potyczkach od Kielc i Piotrkowa po Kraków. Jesienią 1914 r. przebijał się z Ostrowca do I Brygady, przeżył trudne przejście między armiami rosyjskimi od Wolbromia, przez Ulinę, do Krakowa. Polskie oddziały walczyły z Rosjanami, ale musiały taktycznie lawirować między Austriakami i Niemcami, którzy zajęli wkrótce tereny zaboru rosyjskiego z samą Warszawą.
W końcu 1914 r. Piłsudski odwołał go do Zakopanego, gdzie zaczął tworzyć sztab doświadczonych doradców ‒ obok Sieroszewskiego znaleźli się w nim później Jędrzej Moraczewski, Leon Wasilewski i Artur Śliwiński. Tam zajął się również spisywaniem kroniki dotychczasowej kampanii legionowej i przygotowaniem pierwszej broszury o samym Piłsudskim, która ukazała się drukiem w 1915 r. W połowie tego samego roku uczestniczył w ciężkiej bitwie pod Konarami jako adiutant Komendanta, w starciach pod Ożarowem i Bidzinami, wreszcie na przełomie czerwca i lipca pod Tarłowem w oddziale Beliny ‒ i na tym zakończył się okres jego służby frontowej.
Służba na wielu frontach
Gdy w sierpniu 1915 r. Niemcy zajęli Warszawę, wypierając z niej Rosjan, zarysowała się wojenna przewaga państw centralnych. Piłsudski chciał zdobyć jak największą niezależność Legionów od Austriaków, zaczął też prowadzić własną politykę wobec Niemców.
Przyjechał potajemnie do Warszawy, Niemcy kazali mu jednak opuścić miasto. Towarzyszył mu Sieroszewski, który w Warszawie połączył się z rodziną po długim rozstaniu. Został łącznikiem Komendanta, ten bowiem nie mógł oficjalnie występować w stolicy.
Przyjęcie na cześć brygadiera Józefa Piłsudskiego w hotelu Bristol. Przy stole siedzą od lewej: Wacław Sieroszewski (trzeci), płk Edward Rydz-Śmigły (czwarty), Józef Piłsudski (piąty); przed stołem leżą od lewej Bolesław Wieniawa-Długoszowski (czwarty) i Władysław Belina-Prażmowski (piąty), 1916 r. (fot. z zasobu NAC)
Oddawszy się bez reszty pracy patriotycznej, wygłosił na prowincji wiele odczytów aluzyjnie politycznych, by nie prowokować władz zaborczych. Działał we wciąż powstających ugrupowaniach i partiach, zasiadał także w Radzie Miejskiej Warszawy dążącej po cichu do ograniczenia wpływów niemieckich w mieście. Mimo to znajdował czas na pracę literacką. W 1917 r. ukończył powieść W szponach ‒ początek cyklu Ku wolności złożonego później z części Łańcuchy i Topiel, opublikowanych w latach 1917‒1920. Miały one charakter autobiograficzny, zawierały wątki syberyjskie, a ostatnia przedstawiała w finale dramatyczną sytuację: dwaj bracia z dwóch armii zaborczych stają przeciw sobie po dwóch stronach frontu.
Gdy Piłsudski odmówił w lipcu 1917 r. złożenia przysięgi na wierność cesarzowi Wilhelmowi II, został aresztowany. Internowano także część legionistów, rozpoczęły się zatrzymania działaczy patriotycznych. Sieroszewski uniknął uwięzienia i musiał się ukrywać. Przeniósł się znów do Galicji, gdzie kontynuował pracę propagandową.
W październiku 1918 r. wydał jako przewodniczący Stronnictwa Niezawisłości Narodowej odezwę:
„Walka jeszcze nie ustała; jeszcze nie zwrócono nam wszystkiego, co nam się należy. […] Inteligencja polska organizować się powinna w siłę stojącą ponad interesami poszczególnych warstw społecznych, aby popierać sprawiedliwie żądania każdej z nich”8.
Gdy pod nieobecność Piłsudskiego na początku listopada 1918 r. zawiązał się w Lublinie Tymczasowy Rząd Ludowy Republiki Polskiej Daszyńskiego, objął w nim tekę ministra propagandy.
W nowej Polsce
W 1918 r. miał już sześćdziesiąt lat, ale nie ustawał w pracy na rzecz powstającego państwa. Na polecenie Piłsudskiego wyjechał do USA z misją zdobywania wśród Polonii poparcia dla Odrodzonej. W czasie pobytu pisarza za Atlantykiem trwała już wojna polsko-bolszewicka ‒ bili się w niej jego dwaj synowie.
Po powrocie do kraju założył ze Stefanem Żeromskim Zawodowy Związek Pisarzy Polskich i kilka razy piastował funkcję jego prezesa. Mógł wreszcie spokojnie poświęcić się pracy literackiej, tym razem na tematy aktualne. W 1922 r. ogłosił sztukę teatralną Bolszewicy, graną z powodzeniem w wielu teatrach, nigdy jednak później niewznawianą.
Utwór przedstawia napaść oddziału bolszewickiego na dwór ziemiański państwa Morskich na Mazowszu w sierpniu 1920 r. Stanisław Morski jest na froncie, w domu zostaje jego żona Janina ze służbą. Na czele oddziału stoją czekista Grosberg-Sarnowski i młoda przewodnicząca Czrezwyczajki Sonia Krongold. Zniszczenie dworu przez oddział bolszewicki ma być odwetem za wszelkie krzywdy i nieprawości „polskich panów”.
Grosberg-Sarnowski powiada, winiąc Polaków za rosyjskie pogromy Żydów:
„Co to za rozkosz odpłacić im, tym przeklętym gojom, tam, w tej ukochanej stolicy, za wszystkie te odwieczne pogardy, prześladowania, bojkoty, pogromy: Kiszyniowski, Charkowski, Odeski”9.
Bolszewicy dziwią się postawie służby i okolicznej ludności; nie rozumieją, dlaczego nie chce ona wystąpić przeciw „panom”. Morska odmawia współpracy z bolszewikami, oświadczając:
„Nie mogę wierzyć ludziom, którzy mówią przeciw wojnie, a najeżdżają cudzy kraj, którzy zwalczali karę śmierci, a teraz kąpią się we krwi, którzy tępiąc swoich przeciwników, rozstrzeliwują nawet dzieci!”.
Na wieść o klęsce pod Warszawą bolszewicy w popłochu opuszczają dwór. Do domu wraca Stanisław Morski z okrzykiem:
„Warszawa wolna!”.
Niezmordowany po kres
Po epizodzie teatralnym Sieroszewski wrócił do działalności publicznej, publicystycznej oraz propagandowej. W ciągu kilku następnych lat wygłosił kilkaset odczytów na tematy polityczne, historyczne, literackie, objeżdżając wszystkie regiony Polski. Nie przerwał też twórczości literackiej: wydawał opowiadania i szkice autobiograficzne o tematyce syberyjskiej, w 1927 r. opublikował powieść wschodnią Dalaj-Lama, a w 1930 r. powieść historyczną Pan Twardost Twardowski, czarnoksiężnik polski. Rok przed śmiercią Marszałka ogłosił książkę biograficzną Marszałek Józef Piłsudski, która doczekała się kilku wydań.
W dwudziestoleciu międzywojennym był jedną z najbardziej znanych postaci ówczesnego życia publicznego. Uhonorowany na zasługi Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari, Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski i Krzyżem Walecznych, zasiadał w Polskiej Akademii Literatury, był delegatem Pen Clubu, od 1935 pełnił godność senatora RP. Jego żywotność i niespożyta energia wzbudzały nieraz złośliwe uwagi. Znany z ciętego pióra Adolf Nowaczyński pisał o nim zgryźliwie w artykule Ofensywa. Wszędobylscy z 1925 r.:
„Istnieje gatunek pisarzy polskich, których nazwiska czyta się w prasie ciągle, przy każdej okazji. […] Imponujący są pod tym względem pp. Sieroszewski i Bandrowski. […] Nie śpią chyba, nie jedzą, a tylko Akademie, posiedzenia, komitety, zjazdy, wyjazdy, reprezentacje. […] Szczególnie pan Sieroszewski jest niezmordowany z tym wałęsaniem się. Dekoruje sobą każdą estradę, każdy stół, każdą inaugurację, każde posiedzenie. […] Akademia dla Petlury, Sieroszewski gada, pięciolecie św. pamięci Narutowicza, Sieroszewski gada, […] bogata Żydówka urządza we Lwowie »staropolskie dożynki« Sieroszewski jest, konkurs hippiczny – jest, […] śniadanko z pacyfistami niemieckimi – jest, poświęcenie nowego okrętu – jest. […] Jakże się to zmarnował talent takiego Sieroszewskiego przez nakazane mu kontrolowanie […] i żandarmowanie wszystkich asocjacji literackich, aby się tam endeki nie wkradły”10.
Przed wybuchem wojny Sieroszewski zaczął pisać Dziennik, a w 1939 r. ogłosił tom wspomnień Droga do wolności. Po Wrześniu ponad osiemdziesięcioletni pisarz zasiadł do swoich pamiętników. Wracał do dawnych czasów i mimo upływu ponad pół wieku drobiazgowo odtwarzał prawie cały pobyt na Syberii. Pracował po ponownej utracie drogo okupionej niepodległości i upadku odrodzonego państwa, pod nową okupacją i bez perspektywy wyzwolenia. Gdy umierał po długim, heroicznym i niesłychanie czynnym żywocie w kwietniu 1945 r., miesiąc przed zakończeniem II wojny światowej, musiał wiedzieć, że nadchodzi nowe zniewolenie…
Tekst pochodzi z numeru 11/2022 „Biuletynu IPN”
1 W.Sieroszewski, Pamiętniki. Wspomnienia, Dzieła, t.XVI, Warszawa 1959, s. 401.
2 A.Sieroszewski, Wacława Sieroszewskiego żywot niespokojny, Warszawa 2015, s. 183‒184.
3 Cyt.za: ibidem, s. 178.
4 Cyt.za: ibidem, s. 240‒241.
5 Ibidem, s. 242.
6 J.Kaden-Bandrowski, Za stołem i na rynku, Lwów 1932, s. 178‒179.
7 Cytat ten i następny za: A.Sieroszewski, Wacława Sieroszewskiego żywot…, s. 254.
8 Cyt.za: ibidem, s. 295.
9 Cytat ten i następny za: M.Urbanowski, Rok 1920 w literaturze polskiej. Zarys monograficzny, Warszawa 2020, s. 152‒153.
10 Cyt.za: A.Sieroszewski, Wacława Sieroszewskiego żywot…, s. 353.
