Polityka wyznaniowa w Polsce rządzonej przez komunistów była prowadzona przez wyspecjalizowane instytucje, a także jednostki administracji państwowej zajmujące się sprawami budownictwa, oświaty i finansów. Uprawnienia tych jednostek były jednak ograniczone, a decyzje zapadały po konsultacjach z Ministerstwem Administracji Publicznej i specjalnie utworzonym w 1950 r. Urzędem ds. Wyznań.
Jednym z celów komunistycznej administracji państwowej było podkreślanie nadrzędności państwa nad wszystkimi organizacjami, w tym związkami wyznaniowymi.
Ministerstwo i USW podlegały rządzącej partii komunistycznej, zaś zalecenia formułowane i wydawane przez Biuro Polityczne PPR/PZPR trafiały do odpowiednich wydziałów w komitetach wojewódzkich. Zadania związane z polityką wyznaniową były podejmowane także przez inne jednostki administracji państwowej – wydziały urzędów bezpieczeństwa (później służby bezpieczeństwa) oraz wydziały społeczno-polityczne w urzędach wojewódzkich. Te ostatnie zostały zastąpione przez referaty do spraw wyznań przy prezydiach wojewódzkich rad narodowych.
Jednym z celów komunistycznej administracji państwowej było wówczas podkreślanie nadrzędności państwa nad wszystkimi organizacjami, w tym związkami wyznaniowymi. Starano się wykorzystywać mniejszości religijne jako przeciwwagę dla Kościoła rzymskokatolickiego. Próbowano wpływać na hierarchię kościelną i wymusić jej lojalność, prowadząc restrykcyjną politykę gospodarczą, społeczną i polityczną. Istotnym elementem w działaniach władz było instrumentalne traktowanie zasady równouprawnienia wyznań.
Prześladowanie
W okresie stalinizmu, po rozprawieniu się z podziemiem i opozycją polityczną komuniści zaostrzyli kurs wobec Kościoła katolickiego. Jako pretekst do walki z religią wykorzystywano wypowiedzi przedstawicieli hierarchii kościelnej, udział duchowieństwa w działaniach Polskiego Państwa Podziemnego, a także pomoc udzielaną przez księży oddziałom leśnym. Przykładem może być kampania nienawiści przeciwko Piusowi XII, po ogłoszeniu w lipcu 1949 r. dekretu o ekskomunice dla katolików wstępujących do partii komunistycznych i współpracujących z komunistami. 5 sierpnia 1949 r. komunistyczny rząd wydał dekret „o ochronie wolności sumienia i wyznania”, zawierający przepisy o karach za „nadużywanie” tej wolności. Dekret stał się narzędziem represji wobec Kościoła. Jak słusznie zwrócił uwagę Michał Pietrzak, w dokumencie więcej miejsca poświęcono ewentualnym karom niż przysługującym prawom.
Najtrudniejszym okresem dla wiernych był czas po aresztowaniu prymasa Stefana Wyszyńskiego i usunięciu administratorów apostolskich z ziem zachodnich i północnych.
Kolejnym elementem polityki władz było utworzenie w listopadzie 1950 r. zależnej od partii komunistycznej Komisji Intelektualistów i Działaczy Katolickich przy Polskim Komitecie Obrońców Pokoju, a następnie w 1953 r. Komisji Duchownych i Świeckich Działaczy Katolickich przy Ogólnopolskim Komitecie Frontu Narodowego.
Najtrudniejszym okresem dla wiernych był czas po aresztowaniu prymasa Stefana Wyszyńskiego i usunięciu administratorów apostolskich z ziem zachodnich i północnych. Szczególne znaczenie miał narzucony przez władze dekret o obsadzaniu stanowisk kościelnych z 9 lutego 1953 r., który uderzał w niezależność Kościoła.
Trzeba podkreślić, że w latach 1947–1956 władze komunistyczne przypuściły atak na Kościół katolicki, jego struktury i ludzi w celu usunięcia katolicyzmu z życia publicznego oraz opanowania struktur kościelnych. Efektem tego było używanie stanowionego prawa do likwidacji stowarzyszeń katolickich, do rugowania religii ze szkół, likwidacji katolickich placówek szkolnych, przejęcia mienia organizacji Caritas i usuwania krzyży z przestrzeni publicznej. Wobec opornych zastosowano brutalne represje. Trwało to do pierwszych miesięcy 1956 r., a przełom nastąpił faktycznie dopiero po dojściu do władzy Władysława Gomułki. Wydaje się jednak, że było to posunięcie czysto taktyczne.
Państwo przeciw Kościołowi
Kościół rzymskokatolicki wykorzystał moment odwilży, doprowadzając m.in. do powrotu prymasa Wyszyńskiego i biskupów do swych diecezji, anulowania dekretu o obsadzaniu stanowisk kościelnych i powrotu religii do szkół. Rozpoczęto też program Wielkiej Nowenny – dziewięć lat przygotowania społeczeństwa do obchodów Milenium Chrztu Polski – prowadzony w latach 1957–1965. Program ten został zainicjowany przez prymasa Wyszyńskiego 5 maja 1957 r. na Jasnej Górze i był prowadzony przez kolejne lata mimo represji ze strony władz i ataków bezpieki.
Apogeum kampanii antykościelnej nastąpiło w 1965 r., po wystosowaniu przez polskich biskupów listu do biskupów niemieckich.
Rządzący starali się przejąć inicjatywę i przeszkadzać Kościołowi w pracy duszpasterskiej. Usiłowano przyćmić uroczystości milenijne, organizując własne obchody tysiąclecia państwa polskiego, propagandowe akcje budowy tysiąca szkół na tysiąclecie czy państwowe święto 22 lipca. Atakowano jedność Kościoła, próbując związać ruch ekumeniczny z działalnością „patriotyczno-obywatelską”.
Elementem walki toczonej z Kościołem stało się też usunięcie krzyży ze szkół w roku szkolnym 1958/1959. Następnie wprowadzono zakaz odmawiania modlitwy przed lekcjami i ostateczne w 1961 r. wyrzucono nauczanie religii ze szkół publicznych. W następnych latach wywierano naciski na rejestracje punktów katechetycznych, aby uzależnić katechizowanie dzieci od zezwolenia władz. Starano się także odbudować skompromitowany w latach stalinizmu ruch „księży postępowych”. W 1963 r. utworzono specjalną jednostkę bezpieki, której zadaniem było zwalczanie Kościoła katolickiego – Departament IV MSW.
Duże znaczenie w konflikcie komunistycznego państwa z Kościołem miała budowa nowych świątyń. Po 1956 r. Kościół zyskał nowe zezwolenia, jednak już od 1958 r. władze stopniowo utrudniały, lub wręcz uniemożliwiały budownictwo sakralne. Nie zezwalano na tworzenie nowych parafii. Zlikwidowano także niższe seminaria duchowne. Od lat sześćdziesiątych, wbrew przepisom, władze organizowały przymusowy pobór alumnów do wojska. Klerycy byli indoktrynowani w specjalnych jednostkach wojskowych.
Apogeum kampanii antykościelnej nastąpiło w 1965 r., po wystosowaniu przez polskich biskupów listu do biskupów niemieckich. W roku milenijnym we wszystkich stolicach diecezji odbywały się uroczystości, którym przewodniczyli prymas Wyszyński i biskupi. W uroczystościach uczestniczyły miliony wiernych.
Największe konflikty między państwem a Kościołem w latach siedemdziesiątych wywoływała sprawa budownictwa sakralnego. Władze negatywnie odebrały utworzenie w lutym 1972 r. Nadzwyczajnej Komisji Episkopatu Polski ds. Budowy Kościołów.
W latach sześćdziesiątych rozbudowywano system inwigilacji ludzi Kościoła, a wraz z nim sieć współpracowników bezpieki. W wyniku tych działań duchowieństwo stało się najsilniej inwigilowaną grupą społeczną. Pozornie, w latach 1967–1970, zelżała nieco propaganda antykościelna. Okres gomułkowski kończył się wybuchem niezadowolenia społecznego w grudniu 1970 r., spowodowanego kryzysem gospodarczym.
Krwawe stłumienie robotniczych protestów na Wybrzeżu doprowadziło do odejścia najbardziej skompromitowanych członków kierownictwa partyjnego. W tych dramatycznych dniach wyrazem troski Kościoła o zahamowanie konfliktu społecznego było wycofanie listu pasterskiego krytykującego władze oraz wydanie przez Radę Główną Episkopatu specjalnej odezwy, utrzymanej w uspokajającym tonie.
Pozorna normalizacja
Nowe kierownictwo partii zabiegało o poparcie Episkopatu. Stojący na jej czele Edward Gierek cieszył się, w przeciwieństwie do swego poprzednika, sporą popularnością. Władze mówiły o normalizacji stosunków z Kościołem, pojmując ją jako podporządkowanie Kościoła celom państwa. Ustępstwa na rzecz katolików dopuszczano tylko w tych dziedzinach, które mogły doprowadzić do uspokojenia sytuacji.
Jedną ze zmian było powołanie 23 kwietnia 1971 r. w KC PZPR, w miejsce Komisji KC ds. Kleru, Zespołu ds. Polityki Wyznaniowej. W czasie pierwszej pięciolatki wprowadzono także zmiany administracyjne, zapoczątkowane przywróceniem w 1973 r. urzędów wojewody, a co za tym idzie podporządkowano im wojewódzkie Wydziały ds. Wyznań.
Kościół nadal był traktowany przez władze komunistyczne jako instytucja, którą trzeba zwalczać wszelkimi metodami.
Największe konflikty między państwem a Kościołem w latach siedemdziesiątych wywoływała sprawa budownictwa sakralnego. Władze negatywnie odebrały utworzenie w lutym 1972 r. Nadzwyczajnej Komisji Episkopatu Polski ds. Budowy Kościołów. Istotnym elementem tego konfliktu była oddolna presja wiernych, domagających się wzniesienia nowych świątyń. Władze nadal starały się prowadzić politykę reglamentowania zezwoleń, a w przypadku wykrycia nielegalnych inicjatyw budowlanych dotkliwe działania podejmowała SB.
Władze komunistyczne podjęły w tym czasie rozmowy ze Stolicą Apostolską. Zliberalizowano niektóre przepisy podatkowe dyskryminujące duchownych. Wciąż jednak starano się zdyskredytować prymasa Wyszyńskiego, a także kard. Wojtyłę w kraju i za granicą. W MSW wypracowano nowe wytyczne dla funkcjonariuszy Departamentu IV, w myśl których SB miała coraz mocniej i skuteczniej „lojalizować” stan kapłański. Kościół nadal był traktowany przez władze komunistyczne jako instytucja, którą trzeba zwalczać wszelkimi metodami. W ostatnich latach dekady Gierka, wobec pojawienia się w Polsce pierwszych grup opozycyjnych, zwiększyła się inwigilacja ludzi Kościoła. Biskupi uważnie obserwowali rozwój opozycji demokratycznej, widząc u części działaczy cele dalekie od chrześcijaństwa. Mimo krytycznego nastawienia Kościół jednoznacznie poparł represjonowanych.
Lata przełomu
Fala strajków, która przetoczyła się przez Polskę w sierpniu 1980 r., zakończona podpisaniem Porozumień Sierpniowych, dała początek nowemu ruchowi społecznemu – powstał NSZZ „Solidarność”. Ludzie, którzy uczestniczyli w tych wydarzeniach, byli, tak jak większość Polaków, katolikami. Oczywistością było, że w trudnych i niebezpiecznych chwilach szukali wsparcia w wierze i w Kościele. Krzyż stał się jednym z symboli walki o swobody demokratyczne i godne życie. Duchowni byli częścią polskiego narodu i od początku uczestniczyli w historycznych wydarzeniach 1980 r.
Mieli też własne zdanie, jak powinna zmieniać się Polska. Episkopat w sierpniu udzielił moralnego poparcia uczestnikom strajków, podkreślając ich prawo do tworzenia niezależnych od władz związków zawodowych. Jednocześnie jednak prymas Wyszyński i biskupi apelowali do robotników o rozwagę.
W przygotowanej w grudniu 1980 r. ocenie sytuacji wewnętrznej kraju przewidywano, że Episkopat będzie starał się uspokoić nastroje społeczne, jak czynił to dotąd, i że udzieli wsparcia postulatom społecznym i ekonomicznym środowisk pracowniczych.
Kryzys, który miał miejsce w lipcu i sierpniu, wymusił na władzach komunistycznych zmianę prowadzonej dotychczas polityki wobec Kościoła rzymskokatolickiego. Efektem tego stało się reaktywowanie we wrześniu 1980 r. Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu, do czego strona kościelna dążyła już od kilku lat. Ponadto w październiku Urząd ds. Wyznań uregulował status prawny domów zakonnych, zliberalizowana została cenzura antykościelna, zezwolono wreszcie na drukowanie pism katolickich i transmisje radiowych Mszy św.
Współdziałanie Kościoła i Solidarności bacznie obserwowała bezpieka. W informacjach MSW z listopada 1980 r. jako zagrożenie przedstawiano m.in. przy demonstracyjnych przemarszów uczestników nabożeństw w intencji NSZZ „Solidarność” z kościołów do lokali związkowych. Przemarsze odbyły się w Radomiu, Zduńskiej Woli, Sieradzu i Łomży. Jak zapisano, przy tej okazji poświęcono pomieszczenia, zawieszano krzyże, obrazy Matki Boskiej Częstochowskiej, portrety papieża1.
W przygotowanej przez MSW w grudniu 1980 r. ocenie sytuacji wewnętrznej kraju przewidywano, że Episkopat będzie starał się uspokoić nastroje społeczne, jak czynił to dotąd, i że udzieli wsparcia postulatom społecznym i ekonomicznym środowisk pracowniczych. Odnotowano, że biskupi i księża wspierają idee samorządności, wskazując Solidarności, że powinna koncentrować się na ochronie interesów socjalnych i bytowych świata pracy. Pomimo tej optymistycznej dla rządzących wizji, liczono się jednak z tym, że Kościół, mając wpływ na Solidarność oraz w związku z sytuacją w kraju, może stawiać państwu nowe żądania. Kościół był więc realną siłą, z którą władze komunistyczne musiały się liczyć i której wyraźnie się obawiały2.
Bez wątpienia powstanie Solidarności miało wpływ na politykę władz komunistycznych wobec Kościoła. Władze i bezpieka dużo uwagi poświęcały nowemu związkowi, co skutkowało częściową liberalizacją działań prowadzonych wobec duchowieństwa.
W 1981 r. sytuację Kościoła w Polsce skomplikowały dwa wydarzenia. Jednym z nich był dokonany zamach na Jana Pawła II 13 maja na pl. Świętego Piotra w Rzymie, 28 maja po długiej chorobie zmarł kard. Stefan Wyszyński. Jego pogrzeb był wielką manifestacją patriotyczną i religijną.
Bez wątpienia powstanie Solidarności miało wpływ na politykę władz komunistycznych wobec Kościoła. Władze i bezpieka dużo uwagi poświęcały nowemu związkowi, co skutkowało częściową liberalizacją działań prowadzonych wobec duchowieństwa. Starano się przeciwdziałać zbytniemu zbliżeniu duchownych i działaczy opozycji oraz wykorzystać autorytet Kościoła do tonowania nastrojów społecznych.
Obok tego próbowano poznać stanowisko poszczególnych księży wobec nowego związku oraz przeciwdziałać kontaktom duchowieństwa z Solidarnością. Po 13 grudnia 1981 r. władze internowały członków Solidarności i działaczy opozycji – wielu katolików i osób zaangażowanych w Kościele. Wydaje się, że jedną z przyczyn stosunkowo nielicznych ofiar w pierwszych dniach stanu wojennego była tonująca postawa biskupów. Władzom zależało na neutralizacji Kościoła katolickiego i propagandowym wykorzystaniu wystąpień biskupów nawołujących do spokoju. Wyżsi oficerowie otrzymali zadanie osobistego powiadomienia ordynariuszy o podjętych działaniach. Głównym przedmiotem rozmów między biskupami i władzami państwowymi były interwencje hierarchów na rzecz osób internowanych i aresztowanych, zwolnionych z pracy za odmowę podpisania tzw. lojalki. Działacze Solidarności, którzy pozostali na wolności, skupili się wokół swoich parafii i świątyń.
Księża byli opiekunami dla członków nielegalnej Solidarności, cieszyli się ogromnym autorytetem. Szczególne znaczenie miały Msze św. za Ojczyznę, zwłaszcza te odprawiane przez ks. Jerzego Popiełuszkę. W 1982 r. komuniści odmówili Janowi Pawłowi II wjazdu do Polski, ostatecznie ze względu na brak zgody polskiego Episkopatu na legitymizowanie Patriotycznego Ruchu Odrodzenia Narodowego.
Księża byli opiekunami dla członków nielegalnej Solidarności, cieszyli się ogromnym autorytetem. Szczególne znaczenie miały Msze św. za Ojczyznę.
Wizyta papieża doszła do skutku dopiero w czerwcu 1983 r. Biskupi w pismach skierowanych do władz dopominali się o wolność dla wszystkich więźniów politycznych, aresztowanych i pobitych uczniów oraz studentów wyższych uczelni. Kościół stał się prawdziwym azylem wolności, tak dla wierzących, jak i dla niewierzących. Wspomagano doradztwem prawnym aktywnych członków Solidarności, wyrzucanych z pracy, a przede wszystkim stworzono szansę dla rozwoju kultury niezależnej. W tym czasie działały duszpasterstwa niemal wszystkich środowisk społecznych. Stałym elementem życia religijnego Polaków pozostały coroczne pielgrzymki na Jasną Górę.
Kościół i wolność
W latach 1981–1989 SB prześladowała księży, którzy aktywnie działali wśród byłych działaczy Solidarności. Formą zastraszania wybranych kapłanów były pobicia, kłamliwe artykuły prasowe czy też podrzucanie materiałów kompromitujących. W latach osiemdziesiątych zginęli zamordowani przez „nieznanych sprawców” m.in. o. Honoriusz Kowalczyk z Poznania, a także ks. Stefan Niedzielak z Warszawy czy też ks. Stanisław Suchowolec i ks. Sylwester Zych.
Według materiałów SB, rozpoczęcie obrad okrągłego stołu ocenione zostało przez duchownych jako niewątpliwy sukces Kościoła.
W okresie, gdy społeczeństwo katolickie nie miało własnych legalnych reprezentacji, Kościół często zabierał głos w kwestiach dotyczących wiernych, np. broniąc uczniów i ich rodziców niegodzących się na zdejmowanie krzyży w salach szkolnych. Jesienią 1983 r., gdy władze rozprawiły się z większością działaczy podziemia solidarnościowego, znowu przystąpiono do ataku na ludzi Kościoła.
W tym czasie bezpieka osaczała ks. Jerzego Popiełuszkę. W drugiej połowie lat osiemdziesiątych nauczyciele katoliccy i rodzice podjęli z kolei walkę przeciwko wprowadzeniu do zajęć szkolnych nowego przedmiotu: religioznawstwa. W 1988 r. hierarchia Kościoła rzymskokatolickiego z uwagą obserwowała i reagowała na dokonujące się w Polsce zmiany w życiu społeczno-politycznym i ekonomicznym, związane z reformami gospodarczymi i tzw. demokratyzacją stosunków wewnętrznych. W raportach SB pisano o rozmowach prowadzonych przez przedstawicieli władz terenowych i kurii biskupich. Episkopat poruszony był niepokojami społecznymi spowodowanymi wzrostem cen i niskimi dochodami ludności. Przedstawiciele Kościoła starali się uspokajać opinię publiczną i włączyli się w działania wyhamowujące rozpoczęte akcje strajkowe.
Rozmowy władzy z opozycją uznano za szansę, której nie wolno zmarnować, co uwidoczniło się w stonowanych wypowiedziach publicznych biskupów i księży. Spadła liczba krytycznych opinii pod adresem władz. W wielu kazaniach księża mocniej niż dotychczas podkreślali potrzebę rzetelnej pracy.
Wyraźny był niepokój o rozwój dalszej sytuacji w kraju. Aparat bezpieczeństwa zaobserwował przypadki udzielania przez Kościół wsparcia inicjatywom mającym na celu tworzenie niezależnych ruchów społecznych bazujących na katolickiej nauce społecznej3.
Okres ten to jednak przede wszystkim przygotowania do rozpoczęcia oraz same obrady „okrągłego stołu”. Według materiałów SB, rozpoczęcie obrad ocenione zostało przez duchownych jako niewątpliwy sukces Kościoła4. Rozmowy władzy z opozycją uznano za szansę, której nie wolno zmarnować, co uwidoczniło się w stonowanych wypowiedziach publicznych biskupów i księży. Spadła liczba krytycznych opinii pod adresem władz. W wielu kazaniach księża mocniej niż dotychczas podkreślali potrzebę rzetelnej pracy; negatywnie odnoszono się też do strajków w zakładach pracy i instytucjach. Wielu ordynariuszy wzywało księży do niepodejmowania tematyki politycznej z ambon i nieumieszczania symboli politycznych i organizacyjnych w kościołach. Zalecenia takie przekazali kardynałowie Franciszek Macharski i Henryk Gulbinowicz oraz biskupi Damian Zimoń, Zygmunt Kamiński, Bolesław Pylak i Juliusz Paetz.
W związku z przedłużającymi się obradami „okrągłego stołu” w kierownictwie Kościoła pojawiło się przekonanie o braku we władzach państwa jasnej koncepcji przyszłości oraz słabości Solidarności nieposiadającej własnej doktryny. Z perspektywy czasu można mieć pewne wątpliwości co do tak jasno wyrażonego poparcia dla „okrągłego stołu”, tym bardziej że nie do końca wyjaśnione zostały okoliczności popełnionych wówczas zbrodni, których ofiarą padli ks. Stefan Niedzielak, ks. Stanisław Suchowolec, a w lipcu 1989 r. ks. Sylwester Zych.
Tekst pochodzi z numeru 7-8/2022 „Biuletynu IPN”
1 AIPN, 0296/196/7, Informacja MSW dotycząca stanu rozpoznania zagrożeń bezpieczeństwa wewnętrznego kraju w listopadzie 1980 r., 8 XII 1980 r. Warszawa, k. 169.
2 Ocena sytuacji wewnętrznej w kraju i propozycje działań resortu spraw wewnętrznych, przygotowane przez Sztab Operacji „Lato ‘80”, 22 XII 1980 r., [w:] Stan wojenny w dokumentach ..., s. 41–42.
3 AIPN, 0713/337, t. 1, Informacja dotycząca postawy kierownictwa Kościoła katolickiego i duchowieństwa w Polsce w I połowie 1988 r. oraz prognozy jego działań do końca 1988 r., 17 VI 1988 r., k. 44–47.
4 Ibidem, 0713/341, cz. II, Materiał dotyczący stosunku Kościoła i laikatu do sytuacji w kraju i obecnej fazy okrągłego stołu, 25 III 1989 r., k. 368–369.
