Pierwsze oznaki niepokojów pojawiły się wcześnie rano, jednak eskalacja przemocy nastąpiła około godziny 10, kiedy tłum zgromadził się na ulicy Planty, gdzie znajdowała się kamienica zamieszkiwana przez Żydów. Pomimo obecności na miejscu lokalnych sił wojskowych, milicji i Urzędu Bezpieczeństwa, służby nie podjęły skutecznych działań, aby powstrzymać tłum i zapobiec rozlewowi krwi. Kieleckie siły wojskowe, milicja, Urząd Bezpieczeństwa oraz jednostki z Oficerskiej Szkoły Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego z Legnicy, które stacjonowały w Kielcach, miały wystarczające siły, aby zaprowadzić porządek. Tymczasem służby nie tylko nie uspokoiły sytuacji, ale pozwoliły na eskalację zajść, a ich działania miały charakter prowokacyjny. Analiza dokumentów wskazuje, że na zbrodnicze działania grup i poszczególnych osób z tłumu nałożyły się celowe i nieodpowiedzialne decyzje dowodzących formacjami wojskowymi. Te czynniki zadecydowały o rozmiarach pogromu. Bezpośrednio po pogromie, władze komunistyczne oskarżyły podziemie niepodległościowe o spowodowanie zajść antyżydowskich. Przez wiele tygodni teza ta była podtrzymywana przez oficjalną propagandę, później natomiast, z nieznanych bliżej przyczyn, oskarżenia te zostały „wyciszone”.
O tym wszystkim mówi gość audycji dr Ryszard Śmietanka-Kruszelnicki z Delegatury IPN w Kielcach.
Zapraszamy!
redaktor prowadzący: Paweł Lekki
wydawca: Małgorzata Frydrych
produkcja: Wydział Realizacji Projektów Medialnych – Biuro Rzecznika Prasowego IPN
