W pamięci pozostały pierwsze procesy przed polskimi sądami, w których skazano komendanta obozu Rudolfa Hoessa i kilkudziesięciu członków załogi KL Auschwitz. Później, w wielu aspektach, nastąpiło wyraźne osłabienie procesu ścigania zbrodniarzy z okresu II wojny światowej, zauważalne — na podobną skalę, choć w różnej formie — zarówno w Polsce, jak i w krajach Europy Zachodniej. Postępowania wznowiono dopiero w latach 60. XX wieku, ale podjęte działania zbyt często były niezbyt skuteczne. Wystarczy spojrzeć na liczby. Załoga obozu koncentracyjnego Auschwitz liczyła około 8500 ludzi. Tylko około 700 spośród nich stanęło przed sądem, z czego 600 w Polsce.
Dlaczego większość uszła sprawiedliwości i uniknęła kary? Co przyniosło dobiegające końca śledztwo prowadzone przez prokuratorów IPN? O tym wszystkim mówi nasz gość, prokurator IPN Łukasz Gramza z Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie.
Materiał pierwotnie ukazał się na kanale dziennika „Rzeczpospolita”.
