W lipcu 1946 r. kontakt z „Bartkiem” nawiązał podporucznik Henryk Wendrowski – agent bezpieki, podający się za łącznika komendy VII Okręgu Śląsk NSZ. Przyjmując tożsamość kapitana „Lawiny”, dostarczył na Baranią Górę, gdzie skoncentrowane były partyzanckie oddziały, sfingowany rozkaz przerzutu zgrupowania na zachód, w okolice Jeleniej Góry.
Na uwagę zasługuje fakt, że nieszczęśliwie złożyło się tak, iż dowództwo zgrupowania faktycznie od jakiegoś czasu czekało na przedstawiciela sztabu i rozkazy dalszych działań. W takim momencie pojawił się kapitan „Lawina” (a w rzeczywistości ppor. Wendrowski), rozpoczynając tym samym tajny plan likwidacji ruchu oporu.
O akcji UB, która doprowadziła do rozbicia oddziałów „Bartka”, osiemdziesiąt lat po tych wydarzeniach opowiada Paweł Żołądek, historyk z kieleckiej delegatury IPN.
