Artykuł
Andrzej Szarmach. Kontrakt w walizce, paszport w szufladzie prezesa
Autor: Bartłomiej Jaworski
Pod koniec lat 70. wszyscy w Polsce mieli już „Diabła” (pseudonim boiskowy – „wsadzi głowę tam, gdzie inni boją się włożyć nogę”), niedawnego medalisty mistrzostw świata i igrzysk olimpijskich, dość. Współpraca w reprezentacji układała się gorzej niż dawniej, a Szarmach po raz pierwszy w ligowej karierze nie osiągnął dwucyfrowej liczby bramek. Kontrakt z francuskim AJ Auxerre stanowił szczególną szansę.