„Jeździliśmy z pieniędzmi do rodzin, które widać było, że jest im ciężko, a ponadto, że zostali ci ludzie wyrzuceni z pracy. (…) No a z drugiej strony (…) przyjeżdżali z adwokaci, którzy bronili tych robotników” - wspomina wydarzenia z 1976 roku Mirosław Chojecki.
Autor: Mirosław Chojecki