Proszę czekać,
trwa ładowanie strony...

To było oczywiste zabójstwo – i to z premedytacją. Mecenas Jan Olszewski o śmierci Stanisława Pyjasa
Źródło historyczne

To było oczywiste zabójstwo – i to z premedytacją. Mecenas Jan Olszewski o śmierci Stanisława Pyjasa

Autor: Justyna Błażejowska
Jan Olszewski, jeden z najdłużej działających i najbardziej zaangażowanych obrońców politycznych w okresie PRL, dysponował wiedzą na temat mechanizmów funkcjonowania aparatu partyjnego i bezpieczeństwa. Z tego powodu jego stanowisko w sprawie śmierci Stanisława Pyjasa wydaje się godne najwyższej uwagi.
„Wracam do domu i jest człowiek”. Słowo o Marcie Olszewskiej
Wspomnienie

„Wracam do domu i jest człowiek”. Słowo o Marcie Olszewskiej

Autor: Justyna Błażejowska
Wybijająca się dziennikarka i reportażystka, m.in. autorka sprawozdań z procesów po morderstwach Grzegorza Przemyka i ks. Jerzego Popiełuszki, przez męża doceniana była jako „ogromne wsparcie” w latach działalności opozycyjnej w PRL i czasie służby państwowej po 1990 r.
Trudna biografia. Roman Zimand „Leopolita” (1926–1992)
Artykuł

Trudna biografia. Roman Zimand „Leopolita” (1926–1992)

Autor: Justyna Błażejowska
„Jest to biografia, którą trudno nosić, ale staram się, jak potrafię” – mówił w rozmowie z Barbarą N. Łopieńską i Ewą Szymańską, autorkami głośnej książki Stare numery, poświęconej fenomenowi tygodnika „Po prostu”.
Jan Olszewski

Jan Olszewski

Autor: Justyna Błażejowska
Przez całe życie wyznawał wartości antykomunistyczne i niepodległościowe. Dochował wierności przyrzeczeniu harcerskiemu złożonemu w Szarych Szeregach: „służyć Bogu i Ojczyźnie…”. Był redaktorem „Po prostu”, obrońcą w procesach politycznych, a w końcu – pierwszym po drugiej wojnie światowej premierem powołanym przez sejm wybrany w wolnych wyborach.
Jan Olszewski 1930–2019
Wspomnienie

Jan Olszewski 1930–2019

Autor: Justyna Błażejowska
Jan Olszewski urodził się 20 sierpnia 1930 r. w rodzinie kolejarskiej. Mieszkał na warszawskim Bródnie. Jego dom rodzinny był związany z polską tradycją niepodległościową.
Cień sprawy Katynia. O przyjaźni  z ks. Stefanem Niedzielakiem i tajemnicy „depozytu katyńskiego”
Wspomnienie

Cień sprawy Katynia. O przyjaźni z ks. Stefanem Niedzielakiem i tajemnicy „depozytu katyńskiego”

Autor: Justyna Błażejowska
W nocy z 20 na 21 stycznia 1989 roku – kilkanaście dni przed oficjalnym rozpoczęciem rozmów Okrągłego Stołu – zamordowano Księdza Stefana Niedzielaka. Przedstawiamy opracowany przez Justynę Błażejowską fragment wspomnień Jana Olszewskiego o księdzu Prałacie i okolicznościach jego śmierci.
Justyna Błażejowska

Justyna Błażejowska

Autor: Justyna Błażejowska
Urodzona w 1983 r. historyk, dr, pracownik Biura Badań Historycznych IPN. Autorka książek: Papierowa rewolucja. Z dziejów drugiego obiegu wydawniczego w Polsce 1976–1989/1990 (2010); Harcerską drogą do niepodległości. Od „Czarnej Jedynki” do Komitetu Obrony Robotników. Nieznana historia KOR-u i KSS „KOR” (2016); Opozycja antyreżimowa w Instytucie Badań Literackich Polskiej Akademii Nauk w latach 1956–1989 (2018) i in.
Partnerzy z Solidarności mieli być „ubabrani”. Jan Olszewski o strategii komunistów dojścia do ugody
Wspomnienie

Partnerzy z Solidarności mieli być „ubabrani”. Jan Olszewski o strategii komunistów dojścia do ugody

Autor: Justyna Błażejowska
Tamta strona rozumowała na zasadzie: wybrani działacze „S” zgodzili się na rozmowy, porozumienie zostało właściwie tak czy inaczej zdecydowane. Zrobimy więc rzecz, nad którą przejdzie się w tych warunkach do porządku dziennego. Rzecz straszną, rzutującą na sumienia (jeżeli tak podniośle można to powiedzieć…) naszych partnerów. Dzięki temu siadając do oficjalnych rozmów, będą już „ubabrani” – twierdził Jan Olszewski w przytoczonym wspomnieniu.
Koszmarny śmiech Wałęsy. Fragmenty wspomnień
Wspomnienie

Koszmarny śmiech Wałęsy. Fragmenty wspomnień

Autor: Justyna Błażejowska
Do dzisiaj pamiętam zbiorowy śmiech Lecha Wałęsy i jego współpracowników, który wybuchł w momencie, kiedy poseł Kazimierz Świtoń ujawnił, że prezydent figuruje na liście osób zarejestrowanych przez Służbę Bezpieczeństwa jako tajni współpracownicy. Coś rzeczywiście koszmarnego – wspominał Jan Olszewski.